Nie mogę się nacieszyć pierwszymi różanymi widokami i zapachem. Już za chwileczkę, już za momencik dołączą następne
PS. wąsideł nie zauważamy - może w tym tygodniu do nich dojdę
Doczekałam się Maluchy z dnia na dzień coraz większe Przy okazji śmiać mi się chce z derenia kanadyjskiego rosnącego poniżej. Też chciał się popisać, ale akurat przymrozek go zmaltretował. Większość pąków zbrązowiała, a kwiaty pozostałych są dziwnie zdeformowane. Prawdę mówiąc odpuściłam jego uprawę, nie jest mu u mnie dobrze, a czasu nie mam ma specjalne traktowanie. Nie zadarnia, tylko rozchodzi się fragmentarycznie, bez uroku.
Jednak dobry jestem. Takie oto gówno w worku kupiłem za 45 zł
Paczka solidnie upchana i waży sporo. Ale skąd ja wiem, czy to nie świeży obornik i ile tego dać. Czy nie spalę roślin?!
Judith, taki był plan, ale dziś robiłem co innego. W międzyczasie podpytuję rodzinę, czy wolą kocimiętkę, czy szałwię. Obydwie mi kwitną
Jeszcze czosnek Gladiator:
A tu ten drugi, niby Purple Sensation. Patrycja, Twój czosnek nadal podobnie wygląda do mojego?
U mnie też się ochłodziło, wiatru nie ma. Mam nadzieję, że ziemia nie będzie już tak szybko obsychać. Na liście prac ogrodowych jest zero pozycji. Wczoraj ścięłam kwiatostany bzu. Pozostaje mi tylko koszenie trawiastych ścieżek raz w tygodniu. A truskawki ocaliłam. Okrycie pomogło.
Amsonia będzie kiepsko kwitła. Pączki jej jednak przymroziło.
To, co widać w ogrodzie, trudno skojarzyć z majem.
Uwielbiam Twój ogród to zdjęcie baaardzo mi się podoba, śliczny, wyrazisty kolor ma ten rododendron Ale biały, leniwy koci kolor wywołał usmiech na mojej buzi, taki uroczy widok idę dalej a w niezapominajakch kolejna kocia gwiazda Taki fajny kontrast No i stwierdziłam, że masz zwierzaki we wszystkich podstawowych kolorach, biały, czarny i rudy
Dziś udało mi się posadzić, a raczej upchnąć gdzie popadnie z 10 pomidorów.Akurat te kupne bo one dużo większe niż te z mojego siewu.Chyba pikowanie do kompostu to nie jest najlepsza opcja.
a druga rzecz - to po prostu brak miejsca. No i deszcz zgonił. mam jeszcze ze 20 sztuk i bladego pojęcia gdzie to upchnę.A przecież mam jeszcze dalie..... ktoś może przesadzał pomidory z gruntu do gruntu?
Pięknie zapączkowane. Ja piwonie posadziłam dopiero rok temu, bo się naczytałam, że trudne w obsłudze. Głupia byłam, rosną jak szalone. Chyba będę dosadzać, zamiast tych odmianowych jeżówek, które za każdym razem zdychają po zimie.
W maju i czerwcu tego samego roku 2019 było już tak:
Odtąd warzywniak miał już więcej zdjęć, bo bardziej cieszył mnie wizualnie Ale też stał się łatwiejszy w uprawie( nie musiałam już pielić ścieżek, koszone były z resztą trawiastej części ogrodu
W roku 2020 wiosną aby wykancikować brzegi znowu musiałam rozciągać sznurki, bo ścieżki traciły swoją równą szerokość( przez moje piaszczyste lekkie podłoże kanciki się nie utrzymywały długo)
Trzeba było robić dosiewkę trawy.