Mamy duży garaż. Zmieści dwa samochody i rowery i masę pierdół. Nie ma opcji, żeby z niego korzystać. I ja i eM jesteśmy zwolennikami parkowania w garażu.
Dobrze, zatem będzie Świdośliwa.
Mam nadzieję, że się wyleczę. Bo to uciążliwe na dłuższą metę.
Stwierdziłam, po wieczornych rozmowach z eM, że najpierw posadzę rośliny, a potem będę myśleć jak to wygląda w całości i czy mi przeszkadza.
I w ogóle jestem z niego dumna, bo jak poczytałam mu co piszecie o laurowiśni i wierzbie to nawet nie marudził. Stwierdził, że widać u Was doświadczenie i naukę na błędach. Jest chętny na roszady
Dziś rano rujnowaliśmy trawę z panem Mirkiem od koparki
Ale mam 4 paski pod maliny I 3 szersze pod borówki I porzeczki (tych szerszych jeszcze brak na fotkach bo pojechałam do domu po zrobieniu tych na maliny).
Miękko bo znowu padało, będzie zabawa żeby to wyrównać...
Maliny w pojedynczym rzędzie, rozpięte na jednym drucie (w sensie w pionie, bo drutów będzie dwa - na wysokości 1 i 1,5metra czy jak tam idą otwory w słupkach betonowych sadowniczych które czekają na palecie na obsadzenie Posadzę sadzonki na środku tego rowka i całość zasypiemy zrębkami.
Hmm, w temacie krawężnika rozumiem Cię doskonale… Czuję niepokój w takich sytuacjach, w moim przypadku nie jest to ani perfekcja, ani symetrioza, lecz taka konstrukcja psychiczna… Domyślam się, że nie da się tego poprawić?
To południowa strona, możesz dać tu kratkę i puścić tu po kratce coś kwitnącego (ale to mało minimalistyczne ).
Lub posadzić niziutki żywopłocik z trzmieliny ciemnozielonej .
A może dać na kolumnie drewnianą deskę, by to wyrównać? Taka ozdobna opaska by powstała . Albo wręcz deski ozdobne od dołu do góry kolumny…?
Coś w ten deseń:
Przedszkole patyczków trafiło do ziemi.
Ścieżki w warzywniku i borówki z jagodami kamczackimi zostały wysypane trocinami.
Na brzozową trafiło 10 sztuk rozchodników.
Wczoraj u nas było słońce do południa. Później zimnica i deszcz.
Ale iryski zdążyłam sfocić:
Na pewno jesienią zamówię i dosadzę, bardzo w marcu cieszą
Gosiu witam. Tyle ile ja zawilców na sądziłam powinnam mieć łany białe i inne kolory. Ledwo wszystko zipie. Zimno jak cholera.
W zeszłym roku wysadzilam 20 doniczek kupowane po przecenie żonkila małego. Nie widzę ich posadziłam w jednym miejscu.
Jeżeli będzie wiosna jak nadejdzie ta słoneczna taka nędza nie kupię już żadnego kwiatka wiosennego. Strata pieniędzy i zachodu mojego.
W zeszłym roku kupiłam 6 sadzonek róży Oliwia przepięknie się rozrasta bardzo ją lubię kwitnie całe lato do późnej zimy. Takie krzaki trzeba sądzić a nie ryzykowne.
Miałam już w koszyku cyklameny na sadzawce, ale myślę sobie po jaka cholerę mi te drobiazgi. Żebym znowu pod liściami je szukała gdzie posadziłam.
Dosyć ładnie u mnie rozrastają się pierwiosnki. Zalążki kwiatowe jest z są ale ciepelka im trzeba.
To kępka z zeszłej wiosny
Hiacynty pod krzakiem róży ja ich tutaj nie sadzilam
Rozleciała mi się po 4 latach największa skrzynia z powojnikami i to uruchomiło roszady. Dodatkowo udało nam się wkopać krawężniki w kąciku wypoczynkowym przed sobotnią ulewą. Jeszcze tylko zostało położyć kawałek starej wykładziny i kamyczki na wierzch.
To rozwiązanie będzie bezpieczniejsze dla seniorów mieszkających z nami.
Takie na szybko zdjęcie i porównawcze jak było.
Na 3zdj jak przypozował piękne ujęcia ❤️ Mnie też kilka razy udało mi się zrobić zdj liska z bliskiej odległości,może na starym tel mam jeszcze te zdj jak leży sobie w kwiatach przy bramie wjazdowej