Narysowałam jeszcze raz plan na kompie żeby łatwiej zmieniać itp. i za każdym razem nie będzie trzeba wszystkiego od nowa rysować...wróciłam chwilowo do starszej wersji tzn. z płytami prowadzącymi do placyku żwirowego - niby odpuściłam już temat ze względu na koszta ale chyba w lepiej zaplanować coś raz a porządnie a później powoli do tego dążyć, no nic zobaczymy. Zrobiłam także kilka zdjęć aby pokazać jak to wygląda w realu
Wszystko co opisane na czarno już istnieje, rzeczy w kolorze to takie przymiarki które chcę mieć lub takie o których gdzieś tam sobie myślę ale nie jestem pewna ...
Pewnie, że przyciąć. Tak trochę trudno...ale ja bym ciachła dość mocno. Wszystkie cienkie tam, gdzie wychodzą, resztę skróć. W przyszłym roku będą grubsze. Zresztą tą pierwszą trzeba przerzedzić, zostaw tylko z 5 najgrubszych pędów. Druga też do cięcia.
Kasiu cieszę się , że doradzasz i nawet byłaś gotowa szyć mi poduchy. Dziękuję!
Mama już wie, że będzie miała sporo roboty
Jednak poczekam z tym. Będę szyć po budowie
Taka łódeczka będzie pięknie wyglądała na zdjęciach.
Ta sójka to chyba młodziutka, tak śmiesznie się bujała na gałęzi. Zupełne jak papuga