Elu dzięki że zajrzałaś
dla mnie tu jest totalny misz masz - bez ładu i składu - ależ ta rabata mnie denerwuje prócz rododendrona oczywiście
wymiary:
5,5x1,80
strona wschodnia
pytałaś o agro i linie kroplujące - są. Agro mam na żwirkowych rabatach i póki co zostają.
- świerk stąd wypada na 100% nie chce go przy domu
- zostaje rododendron
- conici ewentualnie mogą zostać(w sumie 2szt) ale nie muszą
ogólnie tak sobie założyłam, aby przy domu rabaty były z roślin głównie ciętych czym dalej ogrodu tym styl mniej formalny.
rabata wschodnia ciągnie się w lewo i "ucieka" za dom - to taka "opaska" domu - od południowej strony jest węższa max 1m - tu inne ujęcie z prawej strony jest front domu
Czyli odpuścić pomysł z nawadnianiem podziemnym. A montaż wynurzanych zraszaczy byłby dobrym pomysłem na takim małym ogrodzie ? Pies ma drugi ogród dla siebie na części "rekreacyjnej" jest przeważnie z Nami, ale nie zawsze ma się go na oku dlatego wpadłem na pomysł linii kroplujących
Pod ogrodem mam zbudowaną piwnicę z odzyskiem wody deszczowej z dachu domu i garażów.
Chcę trochę rozkopać ogród więc nie zaszkodziłoby zainstalowanie rur do automatycznego nawadniania żeby wykorzystać darmową wodę.
Narysowałem na szybko rzut ogrodu.
Czarne miejsca to trawa, środek kostka po prawej przy murze rosną tuje. Małe koło na trawie to wejście do piwnicy. Zasilanie w wodę mam na dwóch końcach ogródka. Na końcu wąskiej ścieżki jest garaż i za nim drugi ogródek podobnych wymiarów, na którym wypoczywa pies.
Co do eksperymentu z pryskaniem roztworem czosnkowym na ziemiorki:
- roslinki maja sie dobrze chyba im bez wiekszej roznicy czy maja prysznic z wody czy z czosnkiem
- zapach zaakceptowany - obawialam sie realcji eM ale przelknal 'chwilowy' smrodek
- ziemiorki poczatkowo wpadly w panike dzis widzialam tylko jedna muszke ktora chyba jeszcze nie nauczyla sie latac - coz nie przezyla naszego spotkania...
Edit:
Wczoraj po pracy przebieglam sie z latarka po ogrodku. Nic nowego nie zauwazylam, wiec moje cebulowe poza ktokusami spia jeszcze.
...i wieczorna praca:
Bedzie bransoletka jak zapiecie dokupie
Izuś, Joluniu ja dzięki Bogu nie mam takich zapędów. A już wielość języków zupełnie mnie nie interesuje
Lubię ten mój kawałek ziemi i nie mam ochoty na podbój świata
Nawet najpiękniejszego
Idąc za namową @Toszki, żeby nie wycinać wspomnianych wcześniej szmaragdów ze szpaleru, z formy wyjściowej, czyli:
Zamieniają się powoli w bardziej zwartą formę:
Oczywiście brakuje jeszcze szlifów, przede wszystkim wyrównania od góry, dołu i ścięcia z przedniej strony. Na razie cięcia główne i wybranie "suszu" z wewnątrz celem doświetlenia za mną.
Chyba żyje . Miałam jedną kupioną i dwie z nasion własnoręcznie wysiane. Dwie mam w garażu a jedna jak widać w gruncie tuż przy domu na lekkim wzniesieniu.
Związałam ją dokładnie, żeby woda po niej spływała, obsypałam korą na nią położyłam worki po korze dookoła i na to znowu kora. Słyszałam że najniebezpieczniejsze jest zagniwanie korzeni stąd te worki żeby woda nie spływała pod korzenie.
Ja też bym chciała jeszcze pobuszować ale dziś długo się nie dało bo wiało strasznie
Żyje żeby tylko teraz mi nie padła bo szkoda by było.
Moje powojniki jak mają cienkie pędy to też krócej tnę.
Pęcherznica sobie radzi , beczka jak była pełna to stała, teraz leży
Witaj! Na poprzedniej stronie jest kilka zdjęć pęcherznicy, jest piękna i odporna
Haniu tak, fotki i chwalenie sie, cieszenie pieknym zdjeciem, robienie na pamiatke, jako pamietnik zielony, tak ale...Troszke wolnej... Bez nacisku, bez pospiechu, bez parcia
Wczoraj wypilam herbatke na tarasie, poskubalam listki, poczytalam ksiazke, opalilam nosa. Zajrzalam pszczolce pod sukienke, bardzo modna miala, w paseczki. Pan bak cos baknal pod nosem i zmyl sie.
Posiedzialam na tarasie....
I takiego ogrodu Wam wszystkim zycze w tym nowym sezonie Wiosna
Toszko, Dominiko, Mirello, Haniu - dziękuję bardzo za wyrazy współczucia.
Pilnowałam się, żeby nie zasypywać forum jego zdjęciami, bo to przecież forum ogrodnicze, a nie "pieskowe", ale tak jak napisałaś Haniu - "On tak bardzo kojarzy mi się z Tobą, ...".
Chagall miał 12 lat, był najwspanialszym przyjacielem, członkiem naszej rodziny - bardzo nam go brakuje