Kosówka czyli żona kosa mieszka na moim terenie już któryś rok, wciąż ta sama bo rozpoznajemy ją po piórku na skrzydełku Uwielbia jabłka, zawsze rano czeka aż je dostanie
Witaj Olu
wygrzebałam takie stare zdjęcie z Twojego cudownego ogrodu
Czy mogę Cie prosić o podanie wymiarów na rabacie? Oznaczyłam je kolorami
I jaką trawkę wkońcu posadziłaś przed hortensjami?
carex frosted curls? czy to carex comans amazon mist?
Jesteś z niej zadowolona?
W innym miejscu widziałam że masz limki podsadzone chyba Carex ID. tak? Które zestawianie polecasz po latach?
Podobno „Miłość jest jak kwiat: nie pielęgnowana szybko zwiędnie, ale gdy o nią dbamy – rozkwita”
Czy można więc powiedzieć, że my zakochane w kwiatach, ze swoimi wypielęgnowanymi rabatkami mamy istne ogrody miłości…
Buziaki dla wszystkich.
Oj po kwiatkach tylko wspomnienie ..
To był jedyny rok kiedy miałam posiane cynie. To był szał ogrodowiskowy na wysiewy na parapetach.. potem pomieszałam cynie z ogórkami i cynie rosły sobie w szklarni... A ja się cieszyłam, że mam fajne ogórki co się nie pokładają.. a czasu na podwiązanie nie miałam. Spotkanie ogrodowiska było w planie, a ogród był jak ugór .. Cynie doceniły taką hodowlę w szklarni i były bardzo ładne i dorodne. Ot taki ze mnie był ogrodnik, że ogórka od cynii nie odróżniał.
Astry w różach już się nie mieszczą, róże pożarły wszytko.. może tegoroczna zima je trochę skróci.. a jak nie zima to ja.. w tym roku wszystkie róże tnę nisko..
Krokosomia przetrwała w gruncie 6 zim... poprzedniej nie przetrwała, mokro spowodowało, że wygniły.
Wszystkie kwiatki to już wspomnienie na fotografiach Krzaki mi porosły i coraz mniej miejsca na kwiatki
Nasze pierwsze spotkanie 02.06.2012
Wczoraj po południu był lekki plusik, nie wiało. Usadowiłam się pod perukowcem i w narożniku brzózkowym. W czasach zadarniania pustych przestrzeni między małymi roślinami, posadziłam tam imperatę i kosmatki. Ścinałam zeschnięte źdźbła traw, badylki wilczomleczu sosenka i rozchodniki. Wysiało się sporo goździków kropkowanych. W tym miejscu mogą to robić bezkarnie. Forsycja Maluch wypuściła sporo odrostów. Przycięłam je. Z lekka skorygowałam kształt perukowca. Pamiętam, że latem rozmyślałam nad bardziej drastyczną korektą, ale ...jesienią tak pięknie się przebarwiał, że wstrzymałam ostrze sekatora.
Kupiłam granulowany obornik koński i bydlęcy. Tym pierwszym podsypię w marcu rododendrony i hortensje, tym drugim róże i inne krzaczory.
Myślałam całą zimę. Twoja koncepcja z bukami kolumnowymi bardzo mi się spodobała. Więc projekt jest taki:
Pas ma szerokość ok 5 metrów. Zamiast sosen posadzimy choiny kanadyjskie i świerki serbskie. Choiny będą cięte na żywopłot. Do tego dosadzimy 3 buki Dawyck Gold, a pod nimi miskanty (morning light albo gracillimus). Z przodu, bo miejsca wydaje się dość dosadzę kulki bukszpanowe i żurawki jakieś bordowe.
Może do miskantów będę dosadzać jeżówki różowe lub purpurowe, albo pysznogłówki, albo floksy? Tego jeszcze nie wiem.
Jeden mam tylko kwadracik wolny gdzie jest coś. Nie wiem co. Więc jak macie jakiś pomysł to chętnie przyjmę.
I jak? Sensownie? Czy za mało miejsca na choinę? Da się coś takiego zrealizować?
Ależ piękna szadź usadowiła się na zewnątrz. Szkoda tylko, że moja idiotcamera nie potrafi uchwycić tego, co widzą oczy.
Dzisiaj po raz pierwszy z okna kuchennego widać było wschodzące słońce. Dzień jest dłuższy o dwie godziny. Zbieram te okruszki pozytywów jak muszelki nad morzem.