Kasiu zawitałam do twojego wątku w poszukiwaniu informacji o szkółce Przytok i.... wciągnął mnie twój ogród. A właściwie powinnam napisać Wasz. To wspaniałe, że dzielicie ta pasję z Grzesiem i dziećmi. Fajnie, że oni też udzielają się w wątku.
Piszesz, że jakieś" buczydło" jesteś. Ale powiem ci, że czytając twój wątek nie raz łzy w oczach się kręciły. Jesteście niesamowitymi ludźmi, z pasją, poczuciem humoru i ogromnym serduchem.
Grzesiu jesteś niesamowity- "oprócz typowych prac dla facetów "łopata, widły, taczka" dbamy o sad i warzywnik".. do tego pieczesz, gotujesz i książki piszesz.
Jestem pod mega wrażeniem.
Zapisałam sobie polecane brzoskwinie i nieznaną mi dotąd przyprawę (18 ziół Ojca Mateusza- nareszcie coś bez soli).
Ach... jeszcze Zara i Figo -cudaśki...mimo szkodzenia.. czasami...
Stworzyliście na glinie cudowny ogród, pełen wspaniałych roślin. Hortensje czy jeżówki, sad...altana, tarasik, ciurkadełko... poprostu bajka.
Kasiu wspomnieć należy też o znanych już na forum twoich zdolnościach artystycznych- bombki, wieńce ..... wspaniałe.
Cuuudny.
Mam nadzieję, że kiedyś pochodzę tak po swoim ogrodzie....
Że strzałkami u mnie słabo ale może na tym zdjęciu będzie lepiej widać.
Mowa o miejscu przy płocie, pomiędzy dupkiem a żywopłotem z cisa. Jest tam placyk niecały metr na metr. Moja teściowa mówi, że drzewo nie jest zbyt dobrym pomysłem, bo osłabiona to róże, które i tak nie mają tam łatwo.
Hej, odmian deserowych nie prowadzi się jako "drzewko winogronowe", jak to wyszło na razie u Ciebie tylko się przygina drugoroczną łozę, by stworzyć poziome stałe ramię na ok 1 m długości (6-8 pąków), z którego do góry z do tej pory uśpionych pąków mają urosnąć owocujace łozy. Robi się to przygięcie na wysokości do 60 cm, czasem zupełnie przy ziemi (by okrywać). W kolejnym roku mozesz przygiąć drugie ramię, jeżeli będziesz chciała prowadzić krzew szerzej.
A jeżeli zostawisz ramiona na wysokości jak do tej pory, to o co Twoje winogrono ma się opierac, kiedy puści łozy do góry?
Ma to wygladać tak:
(zdjęcie z http://lux-dekor.ru)
To ciemne - to wieloletnie drewno, jasne - świeże latorośle, na nich owocują winorośle. Nie owocują latorośle, które wyrastają z kątów liści ("pasierby") - je się wyłamuje.
Nie martw się, nawet jak zetniesz sporo teraz, już w tym roku będziesz miała szanse na winogrona z tych nowych latorośli wyrastajacych z poziomego rękawa. W kolejnym roku je podetniesz na 2 pąki i z nich znowu pójda do góry łozy z owocami. W jeszcze kolejnym będziesz mogła jedną łozę ściać bardziej, drugą zostawić dłużej. Coś jak tu:
Tak. To po prostu inna odmiana przebiśniega. Kupiłam je dwa sezony temu w Biedr. Jego nazwa to Galanthus woronowii czyli przebiśnieg/śnieżyczka Woronowa. Ma gorzej z zimowaniem u nas, ciekawa jestem czy u mnie wyjdą w tym roku. Póki co cisza.
Z bałaganem u mnie tak samo się dzieje, szkoda, że sam się nie sprząta.
Czyli dobrze trafiłam z przypisaniem zdjęcia lilaków do Ciebie.
To dodatkowa porcja na pocieszenie i zachętę
"Sensation"
"Krasawica Moskwy"
Też na swoje czekam, Aguś! Niestety, posypało śniegiem z rana, potem stajało, a teraz znów biało. I temperatura ciut poniżej zera, wszystko wyhamowuje.
Przez najbliższy czas będę tylko pilnowac bezdeszczowej pogody, inaczej nie mam po co do ogrodu się wybierać. Ale już minęło 4 miesiące zimy, i chlapaniny. Czas żegnać zimę, ale ona jeszcze na Marzanki od przedszkolaków czeka, Bo jak to tak, na odchodne, bez prezentów?
Na ocieplenie, niestety, jeszcze z ubiegłego roku.
A ja właśnie u Ciebie buszuję
Smagliczki w tym roku posieję, tylko mniej - mój M. zaprotestował, bo "wszędzie ta smagliczka i na ścieżki wchodzi"
Jak miło! Reniu będę, wybieram się i liczę na małą kawkę z Tobą
Twoje pomidory sadzone dołem do góry pamiętam. I obrodziły nieźle Piszesz, że kiszonki same się robią zazdroszczę, u mnie sam się robi tylko bałagan
Też z utęsknieniem czekam na wiosnę, a aleja lilaków przypomina, że co roku obiecuję sobie, by zobaczyć las lilaków w czasie kwitnienia. I nigdy nic z tego nie wychodzi, może w tym roku się zdarzy
Dziękuję wszystkim za odwiedziny. Może ktoś z odwiedzających będzie wiedział co to za roślina:
Dostałam ją od znajomej jako skalnicę cienistą. I długi czas żyłam w takim przeświadczeniu. Tyle, że listki budziły moje wątpliwości. Teraz zaczynam się zastanawiać czy to nie jest biała gęsiówka. Może ktoś podpowie.
Tereniu jak dobrze, że piszesz i pokazujesz jak zbudować ogród, żeby ptaszków było jak najwięcej...właśnie kupiłam pierwszą budkę i nie otwiera się z żadnej strony. ...jakaś wtopa totalna...nie zauważyłwm