A potem moje kochane Muszkieterki do których zalicza się też Madzia zrobiły mi cudny dzień. I żadnego zdjęcia wspólnego nie mamy
Ciekawe czy ktoś zgadnie gdzie mnie wyciągnęły
Edytko, też czekam na ciepełko. Jakoś uchroniłam się przed katarem/tfu, tfu, na koci ogonek/, ale praca w ogrodzie czeka. Mus te rękawy zawinąć i do roboty. Może w weekend nie będzie u nas opadów, to wyskoczę chociaż na trochę. Kuruj się, bo ta choroba jest zdradliwa, nie mamy słońca, nie ma kiedy się ogrzać.
Takie drobiazgi też cieszą, problemem są u mnie drewniane dodatki, bo są zasiedlane i zjadane przez osy. Nie lubię jak mi osy kursują w pobliżu. Przez ostatnie 2 lata wybudowały gniazda w muszę z cegieł, wybrały zaprawę i styropian.