Kolejne wspaniałe ujęcia. Kolekcja orlików równie imponująca jak i irysów
Ja dotychczas też niczym nie psikałam. Stawiam na naturę. Szczególnie w kwestii owadów.
Gorzej z chorobami grzybowymi. W skrajnym przypadku chyba jednak lepiej psiknąć. Może tylko miejscowo, ale lepiej żeby choroba się nie rozprzestrzeniała.
Ula, ja też początkowo miałam fioletowe orliki, ale jak zauważyłam, że im u mnie dobrze, to dokupuję inne kolory. U mnie rodki przekwitają, ale azalie jeszcze kwitną. Pięknie pachnie Soir de Paris i dołączyła do niej Chanel. Dodatkowo piękny cytrynowy zapach maja irysy bródkowe, aż nie chce się wychodzić z ogrodu. Również czekam na róże, które powolutku pokazują swoje piękno.
Na pierwszej fotce to scabiosa? A kwiat białego irysa to mój ideał. Od takich białych zaczęłabym kolekcjonowanie. Przez lekkie tonacje niebieskiego ku granatom, z różnymi kolorystycznymi akcentami Nie sprawiają Ci kłopotu w uprawie irysy bródkowe?
U mnie wysiewają się i powtarzają cechy rośliny matecznej, ale powstają też nowe odmiany. Niestety już przekwitają.
W tamtym roku kupiłam małą sadzonkę Świerzbnicy macedońskiej i wyrósł z niej mały potworek, ale jakże sympatyczny. Muszę ja podzielić i posadzić na wszystkich rabatkach. Ma delikatne kwiatuszki, które kołyszą się na wietrze. Pomimo swoich gabarytów sprawia wrażenie delikatnej i zwiewnej.
Jolu, towarzystwo zacne, tylko muszę bardzo patrzeć pod nogi. Mnie się irysy podobają już od dawna. Ciekawa jestem dlaczego nie przetrwał ten Twój irys ?
Zakwitły kolejne, a w ogrodzie unosi się śliczny, cytrynowy zapach.
Alicjo, orliki chętnie u mnie rosną i podobają mi się te rośliny, dlatego je dosadzam. Irysy są bardziej kapryśne, ale maja takie cudowne kwiaty i ten zapach....