Narazie znalazłam rozwiązanie i powiedziałam sąsiadowi że zależymy od siebie bo w przeciwnym razie musiałabym zaorać ogród. W tym miesiącu on się martwi, że będę chwilowo wyłączona, a on ma ogrom koszenia Może to nie potrwa zbyt długo.
Wg mnie docelowo mają sens tylko drzewa i krzewy.
Ewentualnie byliny, które przetrwają, brunera fajnie się odnalazła, ale też się wszędzie sieje, a przywrotnik opanowałby wszystko jak Twoja nawłoć czy łubin
Sylwuś u mnie też lubiny się wysiewają,są cudne.
A najlepsze u nich jest że jak się wysieją to jest loteria jaki kolor bo z fioletowego wysiał mi się jasno różowy ciemno różowy i fioletowy.
Najtrudniej natrafić na biały bo jest bardzo rzadki.Ale jak już będziesz mieć to trzymaj go. U mnie w jednym miejscu ten sam krzak rośnie już chyba z piąty rok.
Buziaczki
Ula ja niestety nie mogę kosić w terminach opisanych przez Łuczaja bo po pierwsze gniazdują u nas bażanty i wyprowadzają trzy lęgi w sezonie, po drugie gdybym kosiła dwa trzy razy co miałabym zrobić z taką ilością siana? U nas praktycznie nie ma zwierząt gospodarskich nawet gdybym chciała to siano oddać to byłby problem z jego transportem przez cały ogród. Po trzecie ja zakładam łąkę całoroczną, a koszenie wiązałoby się z wykaszaniem roślin na których kwitnienie liczę w sezonie. Po czwarte efekt i tak byłby pewnie żaden bo za płotem u sąsiada nawłoci od ch...y, której nikt nie kosi więc i tak wszystkie nasiona u mnie bo z wiatrem zachodnim. Po piąte już i tak najęłam w zeszłym roku pomoc do koszenia bo Em z kręgosłupem nie dawał rady, a obecnie wydatki remontowe są priorytetem i szkoda kasy na koszenie kilka razy w roku gdy efekt będzie mierny. Nie lubię stosować chemii w ogrodzie. Unikam jak mogę, ale z nawłocią inaczej nie wygram. Nie pryskam po wszystkim jak leci tylko wprost na każdą gałązkę nawłociową, to trwa, ale efekty widzę, a nie truję masowo wszystkiego wokół w tym gleby.
U nas we wsi nawłoć pojawiła się gdy rolnicy zostawili pola odłogiem bo Unia do ugorów lepiej dopłacała niż do upraw. Pięć lat pola stały i nawłoć przyszła i zajęła nie koszone. Pod kukurydze wypryskali wszystko Roundapem i robią to rok w rok żeby w kukurydzy nic nie rosło. Trują glebę i wszystko wokół masowo. Ja się staram nie truć. Walczę z ta nawłocią już kilka lat. Em wyrywał żeby się nie wysiała, obrywamy nasienniki, a jej i tak z roku na rok więcej. Musiałam znaleźć sposób, który działa.