O widzisz Marta, masz tak samo. Czyli najpierw trzeba się zachłysnąć mocno tym wszystkim, co tu się dzieje, zimą ochłonąć, zrobić jakiś plan, a potem działać.
Ja chyba za mocno się spieszyłam, bo to, co na szybko zaczęłam tworzyć po wejściu na O, bardzo ewaluowało potem. Dobrze, ze roślinki nie zastrajkowały
Kronprinsesse Mary
Dziewczyny już jestem! Cały tydzień jakieś problemy miałam z netem, potem router nam się powiesił a wczoraj wieczorem wreszcie jeszcze mi komp. odmówił współpracy. Na szczęście eMuś wszystko już postawił na nogi i wreszcie mogę pisać .
Kasiu i mi było szalenie miło, jak bym wiedziała że na 13 nie dotrę to bym się pod Was podczepiła i trochę z Wami pozwiedzała ale myślę, że jeszcze to nadrobimy. Jak byś się kiedyś w naszym kierunku wybierała to dawaj znać koniecznie .
Nic nie kupiłam! Ja zakręcona jestem nie podpytałam eMusia o której musimy wyjechać i tak zauroczona wszystkim byłam, że nawet na zegarek nie spoglądałam jak 2/3 hali z roślinami zwiedziłam to się okazało że musimy lecieć no to resztę jeszcze biegiem i przy okazji wizyty w WC zajrzałam na te kwiaty cięte do pierwszego rzędu i tyle . Na kiermasz nie dotarłam choć listę zakupową miałam - clematisy chciałam kupić .
Jak byś miała ochotę podjechać to dawaj znać . Memory kupiony na Edenie w tym roku bardzo szybko rośnie no a jak zimę przetrwa to zobaczymy.
Zdjęcie z 25 kwietnia, po zakupie (w niebieskiej siatce) z 6 czerwca (zaznaczony na czerwono) i kolejne z 31 sierpnia .
Reniu jasne mam 259 zaraz zacznę wstawiać tylko jeszcze wątki przelecę.
Mam problem z moją trzmieliną na pniu, po posadzeniu około maja, zamiast puścić nowe przyrosty, stała w miejscu, myślałam, że tak długo przyjmuje się, a tu taka niespodzianka, że zaczyna powoli "zdychać"
Z pozostałych róż pozostały mi do oglądania tylko marne resztki.
Charles de Nervaux, wszystkie pędy praktycznie bez liści, no potwornie się ten Karolek zdenerwował, że aż tak wyłysiał. Ale oprócz tego jednego przyzwoitego kwiatka wyprodukował jeszcze pęd z pączkami.
I jeszcze zawilce:
Czytałam, że jak przemarzną, trzeba je podciąć dość wysoko i okopczykować podobnie, jak róże. Tylko nie wiem, kiedy te kopczyki robić