Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka
17:21, 24 maj 2026
Kilka godzin katorżniczej pracy, żeby było gorzej 
Było:
Jest:
Konsekwentnie jak widać realizuję założenie o braku planów ogrodowych na ten rok
.
Ta rabata już od kilku lat mnie irytowała - przed Hortensjami tylko rozplenice i stipy, za hortensjami pusto, taka zaniedbana spora przestrzeń. Tylko dodam, że za drzewkiem jest wielki dereń, który tworzy ładne tło, ale go mocno przycięłam i powoli się budzi do życia
Jako że większość rozplenic i prawie wszystkie stopy okazały się być brzydkie po przebudzeniu, zaczęłam knuć. No i wyrzucenie wszystkich traw jest pierwszym etapem zmian
.
Ciężko mi było spojrzeć na tę rabatę świeżym okiem czyli jak na całość. Ale coś mi się wykluło
. W przyszłym tygodniu zakupy i jadę z koksem
.
Trudno rozpoznać, co to za rabata, zatem pokażę, jak wyglądała w sierpniu zeszłego roku
Do podobnych zmian przymierzam się w stosunku do rabaty pod sosnami, ale to już zupełnie inna historia. Wszystko w swoim czasie
.
Tym sposobem rabata pod dębami sobie jeszcze poczeka
.
EDIT: zapomniałam wspomnieć, że podczas wykopywania rozplenic złamałam szpadel. To już drugi złamany szpadel w mojej karierze ogrodowej
.
Było:
Jest:
Konsekwentnie jak widać realizuję założenie o braku planów ogrodowych na ten rok
Ta rabata już od kilku lat mnie irytowała - przed Hortensjami tylko rozplenice i stipy, za hortensjami pusto, taka zaniedbana spora przestrzeń. Tylko dodam, że za drzewkiem jest wielki dereń, który tworzy ładne tło, ale go mocno przycięłam i powoli się budzi do życia
Jako że większość rozplenic i prawie wszystkie stopy okazały się być brzydkie po przebudzeniu, zaczęłam knuć. No i wyrzucenie wszystkich traw jest pierwszym etapem zmian
Ciężko mi było spojrzeć na tę rabatę świeżym okiem czyli jak na całość. Ale coś mi się wykluło
Trudno rozpoznać, co to za rabata, zatem pokażę, jak wyglądała w sierpniu zeszłego roku
Do podobnych zmian przymierzam się w stosunku do rabaty pod sosnami, ale to już zupełnie inna historia. Wszystko w swoim czasie
Tym sposobem rabata pod dębami sobie jeszcze poczeka
EDIT: zapomniałam wspomnieć, że podczas wykopywania rozplenic złamałam szpadel. To już drugi złamany szpadel w mojej karierze ogrodowej