Basiu, moje dynie z sadzonek prezentowych mam, i rosną jak nakręcone, zakręcając po drodze wszystko pod swe wąsy.
Różyczka nareszcie zaczęła rosnąć tak jak powinna, chyba za słaba moja ziemia dla niej była...

I zastanawiała się ,jaka ją przygoda spotkała. Mam nadzieję,że zime przeżyje i odpowiednio nam się zaprezentuje!
Dziś poszłam na kiermasz sprawdzić czy nie ma mojego Pana od róż, ale widocznie już wszystko co miał sprzedał i szykuje towar na następny sezon. Ale do domu wróciłam z lawendą i różowym przetacznikiem.
No przecież pusto wracać nie będę.... A niebieski tak kwitnie.