Kłopot żaden Trafiła do mnie przez przypadek, a jesienią zadołowałam ją w ogrodzie. Na początku nie byłam pewna, czy to kalina, ale teraz, gdy wypuściła liście, wygląda, jak miniaturka dużych. Ja za bardzo nie mam na nią miejsca. W ogrodzie rosną już dwie, a robią się z nich spore krzaki, trzeciej nie miałabym gdzie posadzić.
W takim razie postaram się wysłać w tym tygodniu.
Do końca czerwca (przynajmniej) muszę na kartce zapisać jak się nazywam bo obawiam się że zapomnę Z miłą chęcią skorzystam z Twojej pomocy... i nawet nie odmówię.
Wpisy są pod ogrodem Danusi, pod odcinkami Maja w Ogrodzie... na szczęście do mnie aż takich ataków nie było.. ale chociaż nie dotyczą mnie to bolą. Bo często ataki są nieuzasadnione niczym.. tylko zwykłą ludzką złośliwością i zawiścią. Brakiem szacunku do drugiego człowieka.. To boli.. bo takich mamy ludzi w koło nas..
Kalina to chyba Lanarth. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią że to ona.. a miała być Watanabe.. nie żałuję, bo kwitnie raz, ale zjawiskowo.
Piwonie Twoje już mają lekko otwarte pąki.. wszystkie 3 będą miały kwiaty.. to wczorajsze foto
A to dzisiejsze.. jak nie cyknać fotki codziennie???
Kwitnie u mnie kalina od Basi, fajne białe pomponiki i moje irysy fioletowe i jeszcze jedna piwonia lekarska. Poza tym nic szczególnego
Pracuję nad moją letnią rabatą i tak mi zejdzie pewnie do końca czerwca
Piękne azalie, kalina wyjątkowa, Cascade? Może już pisałaś, ale nie mam czasu teraz wracać wstecz, stąd znak zapytana. A opinie olej, to zwyczajna zawiść, świństwo. Lotosy przywiozę Ci końcem maja, w któryś z pracujących dni, mogę też zabrać len od Marka, a może jednak będziesz prędzej w Przemyślu. Zostawiam pozdrówka.
Laurowiśnia zdążyła przekwitnąć i nawet nie zdążyłam zdjęcia zrobić - a wyglądała prześlicznie. Właśnie nie bardzo mi pasuje, że w tym miejscu tak nisko rośnie zdecydowanie wolałabym by rosła wzwyż jak na roślinę stosowaną na żywopłoty przystało, a ona wszerz i owszem ale na wysokość od 5 lat raka sama
Agnieszka u mnie to kalina, miała być Watanabe, ale wychodzi na to , że jest to najprawdopodobniej kalina japońska 'Lanarth' . Bardzo porządny pokrój i kwiatki jak w wojsku. Nie zawiązuje owoców, rośnie w byle czym a na jesień spektakl pięknego koloru.. ciemne bordo, czerwień...
Taka funkia - fajna bo wysoka
moje marzenie - grujecznik japoński. Zgadnijcie ile kosztował
I równie wymarzony buczek Pourple Fountain . Tego kupiłam dla ema, bo strasznie się Mu podobał już od zeszłego roku . Żeby zawsze chciał dostawać takie prezenty
i jeszcze kalina. Zamierzam prowadzić ją w formie drzewka. Z nią będę latać po ogrodzie, bo to zakup nieplanowany. Ale takie cudeńko kosztowało 10zł i nie mogłam po prostu odejść . Na tle prania wygląda uroczo