Elisko, zainspirowały mnie Twoje koszyki z cisa. Wypełnione, jak najbardziej cieszą, ale takie w gąszcz wstawione?
Niech jeszcze przez jeden sezon w ogrodzie gwiazdorzą.
Już pałąki, od nadmiaru ciężaru, nie wytrzymały, a i denko już się chwieje. Czas na nowy zakup. Dzękuję.
Ula uważaj bo z bodziszkiem żałobnym jest trochę jak z naparstnicami często wędruje po rabacie sam. U mnie ma tendencję do zamierania po obfitym kwitnieniu i zostawiania po sobie siewki w zupełnie innym miejscu. On chyba nie lubi mieć zimą mokro w korzeniu.
Ale pięknie Sylwia. Lubię kolory jesieni.
Kuchnia już jest piękna. Wszystkim się zachwycam. I żyrandolem, baterią, płytkami, szafkami kupionymi i zrobionymi też. Pięknie wymuskane wszystko. Świeżutko, czyściutko, stylowo. Pozazdrościć.
Dziewczyny, jesteście dosłownie kopalnią wiedzy i inspiracji, bardzo Wam dziękuję.
Takie "matematyczne" podejście do tworzenia linii falistych bardzo przypadło mi do gustu. Artykuł świetny, dał mi kopa do działania Rzeczywiście, trzeba te moje fale Dunaju uspokoić, teraz już wiem co mi nie grało i jak to potencjalnie naprawić. Tak na szybko wyrysowałam coś takiego: