Staw ... wiele by pisać.... na poczatku byłam przeciwna kopaniu. Dzisiaj jestem nim zachwycona, mimo niskiego poziomu wody. A życie w nim kwitnie. A to dopiero początek....
Dziękuję Ewuś za literackie piękne słowa o ogrodzie, ach te niespełnione marzenia, niech nam się spełniają, tak jak Twoja piękna Rhapsody in Blue cała w kwiatach
Ja doczekałam się wreszcie na skrzynki do mojego mordoru, w końcu pomału warzywnik będzie się realizował, a marzenia będą jeszcze realniejsze
Przyjechały moje nowe meble ogrodowe
Też mam taką, 1 sztukę już zaczęła rosnąć po wsadzeniu.
Ta jest też ekstra. Będzie bosko z kopytnikiem.
Mi też kilka razy się zdarzyło dostać rośliny bez doniczek, ale zazwyczaj bryły korzeniowe były zafoliowane. Folia chroni od utraty wilgoci, tak sobie tłumaczyłam... Ale żeby w gazety owijać?
Przetrzebienia koron drzew współczuję. U mnie po każdej burzy jest masakra z wierzbami... Z każdy kolejnym wietrznym dniem/burzą wyzbywam się skrupułów, żeby je wyciąć do cna. Po ostatniej sobocie nawet mam już pomierzone obwody, żeby złożyć wniosek o wycinkę.
Czekałam, czekałam kiedy odpiszesz na mojego posta i się doczekałam kotka się nie spodziewałam śliczny jest - wyganiaj łobuza niech nie robi krzywdy domownikowi. Dużo Zdrówka Kochana Ci życzę i Moc Buziaków Ślę
A to kupiona dla Kasi Grace i niestety nie dowiozę jej z kwiatami bo u mnie już przekwitnie. Więc robię fotki dla Kasi żeby wiedziała jakie piękne są te kwiaty.