Na koniec takie zdjęcie
Gdyby ktoś nie zauważył to wlazłem za gigantyczną kępę pysznogłówki oj kiepski ten mój fotograf, ale dogadać się nie dało Tak dla zobrazowania wielkości roślin.
Jeszcze takie strzały na jaśminowca przy domu, pachnie w dzień obłędnie.
Miejsce, które w zeszłym roku wyglądało tak:
teraz wygląda tak:
wielki krzaczór aronii został zredukowany do jednego patyka, ledwo zipiąca, niewielka sosna wyleciała i zrobiło się dużo miejsca na nowe rośliny. MAm tu rh z azaliami i hortkami ogrodowymi plus jakieś tam bylinki .
Spacery po cudzych ogrodach pozwalają nam uświadomić sobie, co tak naprawdę nam w duszy gra. Uwielbiam uczyć się od innych. Bozia nie dała mi daru samoistnego tworzenia, więc wybrałam te drugą opcję. Podpatruję mistrzowskie zestawienia, ale wciąż pamiętam o nałożonych na siebie ograniczeniach. W miarę pospolite, niedrogie i niewymagające chuchania.
Spaceruj Elisko do woli, to największa radość dla mnie
Martuś, takim przecudnym widoczkiem, wylałaś miód na moje serce...Uwielbiam maki za ich niesamowity kolorek i tę delikatność, której nie ma chyba żaden inny kwiat... Mam u siebie jeden maczek, uratowany od zagłady - rósł w chaszczach...