Witajcie!!
Cały czas jestem dalej na lekach.Jest od wczoraj duzo lepiej.Uff
ale kaszel duszący,męczący jak u gruźlika

W sobotę w południe wybraliśmy się na działce.Po kawie każdy zabrał się do swojej pracy.Mąż wykaszał zielsko za siatką.( pas na 3 metry szeroki.A i tam i krzewy i drzewka owocowe też mam)
Syn kosił trawę.ażdy miał swoją pracę.I we troje jakoś to poszło!
A ja za zielsko w warzywniku i rabatach się wzięłam .90% zrobiłam .Reszta na tygodniu.
A wczoraj,ummm słodki taki dzień odpoczynku.Tylko,żeby ten durny kaszel nie męczył co kilka chwil, to byłoby całkiem przyjemnie.
Ciągle kwitną

i rozkwitają

Mak mam tylko w takim kolorze.