Zdjęcia z porannego spaceru z Coffee.
Alejka, przy której mieszkamy nabiera kolorów.
Tuż za płotem zaczynają szaleć sumaki.
Basiu, Magaro! Po dyskusjach nocnych - specjalnie dla Was! Upychajmy sobie te widoki pod rzęsy (skoro nie możemy upchać ich do swoich ogrodów)
To prawda. Zdrowie jest najważniejsze. Cieszę się, że przez większość roku ogród wymaga niewielkich nakładów pracy. Choć nie ukrywam, że czasem mi tęskno do łanów bylin.
U mnie na froncie są takie przyjazne dla ogrodnika nasadzenia.
Nieformowany żywopłot z różnych drzewek i krzewów też bardzo ułatwia życie.
O takim zestawie I pomocy właśnie myślę. Za rok postaram się o nim pamiętać.
Pros nie mam, bo one nie lubią gliny. Rozplenice i miskanty tnę od razu na 15-20 cm kawałki. Te miękkie kawałki łatwo się wrzuca do worów, a te twarde wykorzystuję jako ściółkę poletka truskawek lub do rozluźnienia gleby w warzywniku. Miskantów już zostało niewiele. Rozplenic jest ciut więcej. trudno mi z nich zrezygnować.
Nie mam uczuleń ani alergii na rośliny czy pyłki.