Używałam częściej tego z najmniejszymi kosteczkami. Jak dla mnie super. Oszczędność miejsca, a przez to że jedno nasionko na jedną kosteczkę daję, nie mam potrzeby pikowania, tylko pojedynczą kosteczkę umieszczam w doniczce, albo większej kostce ziemi. Póki nie widzę, że coś kiełkuję nie używam dużo ziemi.
Pogoda od wczoraj boska!
Dziś +10 w cieniu, w słońcu to już w ogóle
Dziś ciąg dalszy cięcia seslerii, jutro powinnam skończyć. Do tego wycinam brzydkie byliny przy okazji. Bo jak cebulowe wyjdą to nie będzie gdzie nogi postawić
Musze gonić z tymi zdjęciami, bo zaraz zacznie się nowy sezon
Jest mi bardzo miło, że swój pierwszy wpis poczyniłaś u mnie.
Mam nadzieję, że pokażesz swój ogród.
Ja zawsze byłam psiarą. Kociara stałam się przez przypadek. Kot sąsiadów sobie nas wybrał. Wynosiliśmy go kilka razy do nich z powrotem, ale ciągle wracał. W końcu sąsiedzi oddali wszystkie jego rzeczy.
Niestety zginął w niedługim czasie pod kołami samochodu. Dlatego ten jest na uwięzi i sąsiedzi śmieją sie, że kot w niewolę popadł
Elu, grzało faktycznie, chociaż mam wrażenie, że nie az tak jak 2 lata temu. I całe szczęście.
Staram się prowadzić ogród ekologicznie, czyli jak najmniej podlewać woda ze studni. Zbieram deszczówkę do podlewania doniczek. Jak na razie ogród sobie radzi
No właśnie, ale jaka jest przyczyna że tworzą takie piętra. Może to też zależy od głębokości posadzenia. Moje są posadzone na głębokości ok 1 metra. Niektóre liście z ogonkiem (od korzenia do liścia) mają 1 m długości.
Może twoje płytko rosną i się wypiętrzają. Mają ładny kolor kwiatu.
EM się uparł i każdej wiosny czyści oczko. Wodę wypompowuje czyści i nalewa nowej. Nawet żab już nie mam pewnie skrzek wyczyścił przez to pompowanie.
Miała 4 żabki zielone 2 zmarzły to wiem na pewno 2 nie wiem gdzie się podziały. Od 3 LO at nie mam ząb i nie wiem gdzie je zdobyć. Jakieś polne skaczą, ale to nie to co zielone które zawsze wygrzewała się na liściach lilii.