W jakim wieku teraz szkrab jest? U nas dużo ćwiczymy przy kitchen helperze, a w lato przy takiej kuchni błotnej. Jest tam zestaw łopatek, doniczki, kran ma podłączenie pod węża ogrodowego.
Brakuje mi jeszcze odpowiedzi co z tym narożnikiem.
Zielone to brzozy, pomarańczowe to coś kulistego, fioletowe to najchętniej akcent iglasty, bo nigdzie nie mam.
Opcja nr 1 (jak wczoraj na mapce), 3 świerki wzdłuż żywopłotu grabowego, te czerwone x
Opcja nr 2 (jak dziś) - 3 świerki w rogu, nie w linii
Opcja nr 3 - tylko 1 świerk w samym narożniku lub w linii drzew pomarańczowych
Opcja nr 4 - tylko 1 drzewo liściaste w narożniku, raczej w linii drzew pomarańczowych (dalej od żywopłotów). Tu marzy mi się ambrowiec o naturalnej koronie. Ale to jest duże drzewo...
Agnieszka przypomniała mi, że dziś wg. kalendarza księżycowego jest ostatni dzień kwadry owocu w styczniu, czyli idealny czas na wysiew poziomki Regina, żeby dała owoce jeszcze w tym roku.
Po obecnym ociepleniu śnieg stopniał w ekspresowym tempie. Większość ogrodu prezentuje się w sposób typowy dla przedwiośnia. W bardziej zacienionych zakątkach śnieg poleży trochę dłużej.
Pada, pada, pada... pewnie jak u wszystkich. W przerwie między opadami wyszło słońce, wyskoczyłam na obchód ogrodu i na moment poczułam w powietrzu zapach wiosny. Na termometrze mam teraz 10stopni na plusie, ale po minusach ziemia nie dążyła jeszcze się rozmrozić, przez co nawet na moich piaskach pluska pod stopami woda na trawniku.
Przez okno w kuchni mam całkiem malowniczy widok - z daleka wygląda jakby na polach pojawiło się jezioro
Za to kiedy spojrzę bliżej, na drogę pod domem, to już tak pięknie nie jest
Ciekawe jaki będzie pogodowo ten rok.
Dziadek EMa zwykł mawiać, że życie to jak otwarcie i zamknięcie drzwi. Kiedyś czas wlókł mi się strasznie, a teraz mknie niczym rącze konie. Te 10 lat minęło nie wiedzieć kiedy.
Kiedyś miałam takie klipsy do pomidorów i gdzieś zaginęły po sezonie. W zeszłym roku nie zdążyłam sobie zamówić wcześniej, także teraz poczyniłam zakupy zawczasu. Wyszły po 10 groszy za sztukę, na początku lutego dotrą.
Mnie się czekanie na wiosnę nie dłuży. Z przeorganizowaniem życia po przejściu na emeryturę nie miałam żadnych problemów. Nowy rytm dnia ustawił się niemal z dnia na dzień. Wreszcie zaczęłam funkcjonować bez napięć czasowych. Najbardziej mnie cieszyło zyskanie czasu na aktywność sportową, ogrodową i kulturalną. Za tym najbardziej tęskniłam podczas pracy zawodowej.
Wczoraj powycinałam kolejne trawiszcza. Cztery wory odpadów zostały dzisiaj odebrane i mogę zaczynać kolejne wycinki. Na spokojnie. Muszę trochę poczekać, bo zrobiło się bardzo grząsko.
Dobrze, że tej rabaty nie widzę przez okno.
Te rabaty, które najczęściej widzę, uprzątnęłam w pierwszej kolejności.