Wreszcie ciepło. Tylko wciąż bez opadów deszczu od dłuższego czasu. W studni chłonnej suchutko.
Nova Zembla za moment będzie w pełnej krasie. Jej sąsiedzi dwa rododendrony Gartendirector Rieger wypuściły sporo nowych przyrostów.
Uporządkowałam teren wokół kompostownika. Posadziłam ekran z cisów, sporo funkii i rododendrona Catharine van Tol
Rododendron jest trochę niedożywiony. Brakuje mu żelaza. Popryskałam go florovitem dla kwaśnolubnych dolistnie. Doglebowo dostał siarczan potasu, magnezu i amonu. Jeśli stan liści się nie poprawi, kupię chelat żelaza.
Aniu, masz rację. Ma bardzo silną wolę przetrwania. Ja z rabatek wykopuję i sadzę w jednym miejscu, nawet jak kwitną, przesadzam i nic im nie jest. Zatopiłam je w runiance na płycie szamba. Tam niech sobie rosną. Przy wejściu teraz fajnie witają wchodzących Tam akurat mało co chciało rosnąć, śniedkowi to nie przeszkadza.
Pamiętam te kwiatki z dzieciństwa, jak moja najlepsza koleżanka przynosiła mi bukieciki z działki właśnie zrobione z tych kwiatków. Tata jej miał działkę i pozwalał jej zrywać kwiatki, a potem ja zanosiłam je mojej mamie.
Co roku czekałam na te kwiatki
niby one półcień lubią a u mnie ten co rośnie w słońcu ładniej kwitnie i na zdrowszego wygląda niż te co rosną w półcieniu.Zmienię im miejscówkę i zobaczę co dalej
Dziękuję Ci bardzo za tak miłe słowa. Sprawa z trawami przykra, ale cóż trzeba się pogodzić ze stratami i posadzić nowe. Pielenie skarp, zwłaszcza tej z głazami, nastręcza trochę trudności, ale przynajmniej mam dobrze wyrobione utrzymywanie równowagi
Ja też wzdycham, tym bardziej, że panu się nie pali, żeby mi go przywieźć
Tak mój klon wyglądał na początku września, ale niestety przymrozek pierwszego kwietnia go zabił. Może dlatego, że ruszył i miał już malutkie listeczki