gotowe jeszcze cokoliki i progi w szafkach zostały do obłożenia
Jeszcze nie fugowane i nie umyte
ale już cieszą
Nad drzwiami w szpalecie kolejna warstwa wyrównawcza gipsu.
ten kolor raczej nie zostanie, chcę bardziej oliwkowy, aparat dodatkowo przekłamuje go mocno
kąty zaakrylowane
w szafkach płytki położone
kładziemy płytki dalej
Remontowo
ostatni tydzień był bogaty w różnorakie prace przy czym komin wiódł prym, ale nie zaczęło się od komina bo w sobotę przyjechał mąż kuzynki i zamontowaliśmy grzejniki
posadzka w kuchni nie skończona, ale zabezpieczona przed montażem
Jak dobrze, że są astry. Dzięki nim pożegnanie lata nie budzi wielkiego smutku.
Biedna ta magnolia. Do ogrodu trafiła 9 lat temu w formie marketowego patyczka z wyprzedaży. Cztery razy była przesadzana. Ani razu nie kwitła. Prawdopodobnie to nasionkowe drzewko. Pączków kwiatowych nie widać. Ciekawe, czy kiedyś zakwitnie?
Wczoraj zrobiłam trochę porządków w warzywniku. Okancikowałam niektóre zagonki, wypieliłam chwasty pod jarmużem, spulchniłam glebę koło rosnących jeszcze warzyw. Skończyłam kancikowanie i rozsypywanie kompostu na rabatach w środku ogrody. Została mi do uporządkowania rabata zachodnia (od brzeziniaka w lewo).
Wczoraj miałam koszmarny dzień, kupa pracy wymagającej skupienia i 3 napakowane szalejącymi hormonami nieletnie... miałam naprawdę wielką ochotę na wyprowadzkę!
W ramach odreagowania zaczęłam nieplanowane posunięcia ogrodowe.