Pod koniec czerwca 2015r. udało mi się wyrównać kawałek terenu od strony ulicy tak, by można było na nim zasiać trawę.
Nad przyszłym trawnikiem rozpięłam pajęczynę ze sznurka jako ochronę przed ptakami.
Po 12 dniach oczekiwania, zraszania, rozmawiania, wreszcie zaczęła wschodzić!
A następne dwa tygodnie później przyszedł czas na pierwsze koszenie.
To był jeden z najpiękniejszych okresów wiosny w ogrodzie. Właściwie dopiero wtedy poczułam, że zaczynam mieć ogród...