A w tym kotle rośnie jakieś drzewko??
Piszesz,że będą tam bukiety warzywne..
Jak rośliny urosną te o których piszesz (przy słupkach drewnianych wzdłuż drutów) i w kotle warzywne kompozycje to on się wpisze świetnie.
To tylko teraz jest wrażenie,że on nie pasuje.Tak jest najczęściej w trakcie realizacji ,że wydaje się ,że dziwnie,że coś nie tak,by na koniec efekt okazał się pożądany. I w sumie z moich doświadczeń wnętrzarskich stwierdzam, że istnieje zależność,że im bardziej nieciekawie jest w trakcie tworzenia tym lepszy efekt finalny.(no pod warunkiem ,że dąży się do zrealizowania określonego zamysłu ,ale wiadomo,że Ty wizję masz przemyślaną )
Gosiu w zasadzie tam są tylko powojniki i milin, który nie kwitnie. są też liliowce, ale to nie takie liście.
Wiec chyba clematis. Jutro zrobię foto rośliny macierzystej i porównamy. Zajrzyj jutro
Kasiu wszystko się pięknie przyjmie na pewno, a świecznik na święta będzie jak znalazł tylko może jakieś wykończenie na gwincie ze sznureczka można by mu dorobićJuż Ty coś wymyślisz na pewno
Kogucik pilnuje truskawek
tu cos posadzilam i zapomnialam zwe ale ladnie wyglada
i dosadzilam do tego jeszcze kilka ... zapomnialam nazwy
a na skalniaku rosnie takie ladne cos chyba fiolek hmmm, nie wiem skad to mam pewnie przytachalam jesienia z cmentarza
Cegła już ułożona wokół grabów jeszcze z gąsiorów pociętych może się uda zrobić brzeg przy różance.....ale najpierw trzeba kosić i odpalić oczko wreszcie
tak wyszło przy grabach po wykorowaniu
tylko tych grabików nie widać prawie, ale niektóre dają znak , że żyją
Dziękuję wszystkim za odwiedzanie mojego wątku...Widzę, że powiadomienia działają...Do mojej pierwszokwitnącej magnolii ganiam co kilka godzin, tak bardzo cieszą mnie jej piękne kwiaty.
Dziś nawet mahonia odważyła się pokazać swoje kwiecie...
Na dzisiejszej wizycie u weta z ogonka piesi zostały zdjęte wszelkie opatrunki i plastry... a ogonek został zabezpieczony opatrunkiem w spraju i wyglądało to tak...całkiem sucho...
jednak wystarczył moment nieuwagi z naszej strony, a piesia już rozgrzebała sobie na nowo...a miało się już zakończyć 3-tygodniowe leczenie...