Mialo byc fotek wiecej ale po pieknym dopoludniowymbsloncu orzyszedl gwaltowny deszcz...
Ale graby obfocilam.brakuje im jeszcze nowej kory i podpor ale posadzone sa.udalo sie tez bez ruszania bukszpanow.
Zdjelam ecobordy wewnatrz poszczegolnych prostokatow i usunelam kamien.bedzie sama kora.za duzo sie tam jak dla mnie dzialo.
Eksmitowana ostatnia wisnia dostala druga szanse i rosnie teraz niedaleko domku ogrodnika i piaskownicy dziewczyn.zobaczymy co z nia bedzie.
I stwierdzam ze wisnie mialy calkiem ladne korzenie,szeroko rozrosniete.przepuszczamy wiec ze przyczyna obumierania wisni nie bylo miejsce a jakas zewnetrzna choroba lub feler drzewek.
Choc trzeba bedzie troche grzebac w kostce ale graby dostana pewnie nawadnianie.