Brzoza, którą ratowałam przed bluszczem parę lat temu niestety już ścięta. Było sporo struchlałych gałęzi. Pan stwierdził, że na pewnoe miała ponad 40lat.
Pan ładnie spuszczał gałęzie, że jedyną ofiarą jest mała jabłonka, która jużw ub roku mi się złamała pod cięzarem owocu. Szkoda, bo bardzo pyszne owoce miała. Może kiedyś uda mi się znów ją kupić. Jedyne co to nie pamiętam nazwy odmiany.
Nawet nie dotknął ogrodzenia sąsiada,które jest raptem 6m od drzewa.
Na 3cim zdjęciu widać ile pyłku spadało. i tak za każdą gałęzią. Widok nie dla alergików.
Gniazd na drzewie nigdy nie było, nawet jednego. Nie wiem czemu. Może mają zbyt giętkie gałęzie żeby gniazda budować?