Mam migdałka na pniu, a właściwie dwie sztuki i z jedną od początku nie było problemu,druga to właściwie trzecia, bo jeden migdałami padł i musiałam kupić nowy w to miejsce, nie wygląda za dobrze. Teraz nie mam możliwości, ale w domu mam notatki o różnych drzewkach na pniu . Z tego co pamiętam to może być bez palibin szczepiony na pniu, bez z serii Bloomberg, który powtarza kwitnienie, kalina. Jest tego troszkę
nie mogę tego czytać, będąc jeszcze daleko w lesie (ale w sumie gdzie może być Wilczyca, jak nie w lesie )
a w temacie śnieżyczek, to sporo mi tych nie wzeszło
Takie bratki jak na obrazku to już bym chciała kwitnące .
Chyba zacznę sprzątać na rabatach, bo wczoraj popatrzyłam i byliny puszczają nowe pędy.
Ciemiernik u mnie też przemarznięty, a że młodziutki, w ubiegłym roku sadzony, to nawet jednego kwiatka mieć nie będzie . Na pocieszenie są dwa w doniczce
podziw i szacunek !
"ogrodniczkuję" od czasu jak stanęłam samodzielnie na własne nogi, ale nigdy, przenigdy mnie do tego nie ciągnęło..."kubeczkowanie" nie dla mnie ... i nie jest to kwestia ani czasu, ani kasy...tym bardziej szacun !!!
może jeszcze z wiekiem mnie weźmie, skoro do tej pory nie wzięło
w razie czego, dam znać
Wiosna chyba już na całego, mimo przymrozków to tu to tam. Widoczki z wczoraj z przedogródka. Hiacynty i reszta cebul ubiegłoroczna - wygląda na to że krokusy dobrze się trzymają, a hiacynty będą bardzo małe, choć szansa jest na mega-małe jak je pies zniszczy.