a kule z cisa jak nie musza być malutkie, to mi się bardzo podobają z elegantissimy- tzn to bardziej poduchy szerokie, ale Ty masz miejsce to i szersze mogą być.
Może pod jabłonkę dac kilka rozplenic , przed nimi ze trzy poduchy cisy i coś zadarniającego...- bodziszek rozanne?
Albo odwrotnie- cisy pod jabłonką, potem trawa jakaś- sporobolus/trzcinnik cheja du czy coś takiego niezbyt dużego ( briza?) i coś na przód... bodziszek z berberysem atropurp. Wtedy po drugiej stronie , przed anabelkami z grubsza to samo- trawa z berberysem i bodziszkiem, albo cis poducha z berberysem.
W trawy te lżejsze, nie rozplenice można jeszcze dorzucić coś na wcześniej- naparstnice, czy łubiny, choć nie wiem czy one u Ciebie dają radę
fajny przepis, dobra robota Toszko
Ja się zastanawiam cały czas czy walczyć z tymi cisami..... chodzi mi po głowie, żeby pozwolić im troszkę podrosnąć i ciąć je na takie grzyby/parasole ale ciut wyżej, np na wysokości oczu. Od dołu golić pędy od góry ciąć na parasol.
Wtedy jeden z nich może być do towarzystwa do jabłonki przy garażu- jest bardzo inny niż ona i zimozielony... mi tam gra. A drugi tez znajdzie miejsce gdzieś napewno.
Ale tez się nie upieram, jakoś nie mam pewności w tym temacie.
Albo walce może z nich formować?
Bo czy walczyć o kule z nich, jak one nie bardzo na kule?
Kiedyś na tej ścianie tujki urosną ,będzie zielona ściana.. Nie zmienia to faktu ,że drzewo by się tam faktycznie przydało. Dziś Magnolia mi to uświadomiła. To wejście z tujami po obu stronach będzie bardzo kanciaste i drzewa po obu stronach trochę by to zatarły. Posadzić by je trzeba tak by w przyszłości zarys korony nakładał się na "futrynę" tego przejścia. Tak myślę.
dziecko się w świat wyprowadziło z aparatem. Muszę go dopaść kiedyś i zrobię. ale wiesz, narazie to pole żytka i małe sadzonki na lawendowej.
Tak, urzadzanie ogrodu to twórcze zajęcie, potrzeba fantazji i wiary.
Górska łąka... tej chyba niewiele potrzeba, żeby zachwycała
brzmi niezle każdy z nas miał kiedys choćby w jednym miejscu pobojowisko. Ale wiadomo, że bez tego nie będzie efektu wow. Trzeba mieć fantazje i wiarę by tworzyc ogród prawda? Tak sobie mówie gdy patrze na nasza górska łąkę
A może pokażesz troszeczkę
wiem jak to jest.
U nas lawendowa nowo zasadzona, tez trochę golizną świeci. Tak nam brakuje rozmachu na rabatach, że przekopaliśmy trawnik za gabionami, żeby była duża powierzchnia, dwustopniowa. Ale, że ziemia tam słaba, do wiosny musi posiedzieć na niej żyto, potem pewnie jakiś rzut gorczycy i dopiero rosliny
Nawet myślałam tam o drzewku ale właśnie nie chcę stwarzać odczucia symetrii. Dwa to przy garażu raczej trudne, mało miejsca raczej. Nawet z jednym trzeba by pomyśleć. A faktycznie coś wyższego by się przydało
a może przy ścianie garazu też coś wyższego?- to zrobi trochę takie zamknięcie widoku na warzywnik, ale podkreśli też samo wejście w warzywnik.
Może też jabłonki,mogą być dwie tam przy garażu, żeby nie było takiej symetrii klasycznej, że po obu stronach 1 drzewo. albo jabłonka i coś innego.
Wysokie są na 0,9-1m i tyle samo prawie szerokie. Mocno je ścięłam górą jakiś czas temu. Niestety nie mają jednego pnia, patrzyłam to dałoby się może tak wyciąć żeby zostały tylko dwa, trzy te pnie. Co prawda pewnie wtedy trochę by schudły w objętości.
Nie chcę jej zostawiać bo i nie ma co. Ona jest baaaardzo stara(myślę ,że ma z 50 lat) i do tego już chora. Pień w środku jest pusty,tylko patrzeć jak sama by się przewróciła. Poza tym liście z niej lecą już od czerwca,leci jakaś lepka wydzielina...brrr.
Myślałam tam o innym drzeku ,może jabłonka Ola.
Na planie to miejsce przy garażu
Sorki za szkic ale tak na szybko chciałam. Niebieska plama to byłaby woda.
Na planie niewielkie te rabaty ,w realu jakby większe
a nie zostawiasz tej jabłonki?- wystarczy obciąć dziki i będzie pięknym soliterem
Tylko nie wiem jak z nią z perspektywy huśtawki czyli docelowo wody.
Gdzie to jest na planie, gubię się?