W sobotę próbowałam ruszyć z przygotowaniem gleby pod żywopłot z cisów, ale poległam. Po pierwsze: rozłożyło mnie choróbsko (wczoraj okazało sie, że to covid). Po drugie: pod cienką warstwą nawiezionej ziemi jest twarda skorupa z kamieniami. Ustaliliśmy z mężem, że wynajmiemy jakiś sprzęt, żeby to wzruszyć, bo ręcznie się nie da nawet wykopać dołka pod roślinę.
Dodatkowo coś zryło mi rabatę wzdłuż i wszerz:
A tak to mamy piękną jesień: