nie mam czasu, ale jak o kurach mowa to proszę:
edit: fotka robocza dla zobrazowania problemu: No i na garażach blachę trzeba założyć i otynkować. Niestety, M tego nie potrafi, fachowcom trzeba zlecić
Ciemierniki to teraz mój faworyt, muszę ich jeszcze dokupić Są jeszcze różowe, za takimi tez się rozejrzę. Twoja rabatka musi powoli zmienić nazwę z koszmarek. U mnie dzieci chore i problem z czesem, o ogrodzie nie wspomne, zostaje mi godzinka dziennie jak eMuś wróci, dobre i to, przerobiłam całą rabate przy altanie A jak dzieci chore to sie nudza (te młodsze - bo starsze maja internet )i wtedy wyciągają z szafy różne dziwne rzeczy....
Nie przyszło mi do głowy ciąć piłką, dyndałam takim nożykiem,ale za krótki był więc nóż kuchenny poszedł w ruch miałam styropian 10, dałam też trochę zbrojenia i obciążyłam jeszcze kostką. No i streczem owinęłam.
No i na koniec coś w miare Jak widać u mnie o tej porze nie ma co pokazywać bo działka wąska i wszystko zaczyna być widać z każdej strony bez liści
Jeżeli dobrze rozszyfrowuję, masz na imię Basia? Goździkowa mi się kojarzy z tabletkami od sąsiadki, Gobasia, z takim garbatym wielbłądkiem, u mnie będziesz Basią. Ok? Wierszyki nie są wymagane w kontaktach, Pisz co ci palce wystukają na klawiaturze, rym niekonieczny, byle wpis był serdeczny. A ponieważ tu sami serdeczni, to na inne wpisy nie oczekuję. Dla Ciebie kwiatki z mojej rabatki.