To dzięki Tobie Tess mój ogród się zmienia Nie sadziłam, że można coś w nim ładnego zrobić, a jednak. Fakt ciężka praca, ale chęci mam ogromne, szkoda tylko, że to wszystko tyle kosztuje i musze rozkładać zakupy na miesiące. Mąż powiedział, że w przyszłym roku przeznaczymy pulę na ogród i zrobi się od razu większe zakupy, więc zimą będę miała znowu nad czym myśleć
Na samym początku jak zaczynałam pisałyśmy o aktinidi pstrolistnej pamiętasz? Kupiłam to cudo i jakoś cudne nie jest, wręcz brzydkie
Ma brązowe liście, no, że się nie przebarwi od razu to wiedziałam, ale liście brąz - nie bardzo mi się podoba Jest jeden listek do połowy zabarwiony na różowo, wiec to ta aktinidia, ale myślałam, że liście będą zielone.
Patrzyłam dzisiaj na nią znowu i nie jest nic niżej posadzona niż inne.
Odgarnęłam kamyczek, żeby ziemia wyschła przy nich, obcięłam, a raczej wyciągnęłam zgnite źdźbła i chyba poczekam z pare dni i poobserwuję. Nowe wypuszczane źdźbła nie gniją na szczęście - zobaczymy co będzie
W razie niepokojących sygnałów posadzę nieco wyżej
Miniony weekend to oczywiście obchody i świętowanie kupalnocki, czyli Nocy Kupały.
Był oczywiście festyn gminny, a w programie m,in.: konkurs smakołyk nadbużański, na najładniejszy wianek, puszczanie wianków na wodę, i śmiechu i radości też było wiele.
Po pierwsze, wyrwałeś z mojej poprzedniej wypowiedzi tylko część wywodu.
Po drugie - poczta nie musi reklamować, a ja nie muszę z pocztą współpracować.
Po trzecie - czuję się dostatecznie pouczona
Jak to było? "To nie poczta, to my"
Poczta niemiecka, francuska czy brytyjska również odmówi Ci przyjęcia przesyłki w kartonie z jakimikolwiek nadrukami czy starymi etykietami. Chodzi o to, że skanery linii rozdzielających paczki na cały obszar kraju mogą błędnie odczytać kod który jest przypisany danej przesyłce. Poza tym każda poczta, firma kurierska czy spedycyjna posiada własne logo i nie musi za darmo reklamować tego co jest wydrukowane na kartonie przez inną firmę.
Jednak poczta. Jako instytucja, ponosząca odpowiedzialność za jakość obsługi.
Waldku, można oczywiście wyprowadzić cały wywód logiczny, w którym każdy z nas dojść może do swojego celu, ale to nie zmienia faktu, że chyba jako jedyna pozostaje w poprzedniej epoce.
Ale nie chcę już gadać o poczcie i pocztowych paniach, bo pewnie jacyś "my" tu obecni na poczcie pracują i poczuć się mogą dość niekomfortowo. Wszak przecież nie można generalizować, ja pisałam o mojej poczcie.
Mowy nie ma! W tygodniu tylko wieczorkiem, ale w tym to nawet w weekend nie Bo przez ostatnie 3 dni byłam na mojej wiejskiej działce, co oznacza, że ta miejska zapuszczona jak diabli. Trawnik nie skoszony, kulki nie skulkowane (narzędzie się spsuło), chwasty szaleją... Jak tu gości przyjmować?
Chętnie Was ugoszczę w swoich progach w następny weekend.
O matko, ale uczta... Nie znajduję słów, które oddałyby to, co odczuwam, oglądając kadry z tego ogrodu.
To chyba wrócę podelektować się raz jeszcze - może potem cos mądrego napiszę.