Powiem Wam jeszcze, że chciałabym zrobić na tej studni podest drewniany, taki na wymiar - żeby było bardziej naturalnie. Tylko muszę "złapać" naszego znajomego stolarza.
A jeszcze jedno- przed bukszpanami w żwirku są lawendy. Z braku laku posadziłam te, które już miałam. Takie marniutkie. Ale mam zamiar dosadzić więcej, tak,żeby w sezonie zrobić niebieską masę.
Nie mogę się przekonać do ścieżki. Strasznie mnie denerwuje. Za bardzo razi w oczy. Znając życie jutro spróbuję jak to będzie wyglądało z korą. Zobaczymy.
A wczoraj zaznaczyłam kontury gdzie będą rabaty:
Zaznaczyłam i zaczęłam wrzosowisko.
Wydawało mi się, że kupiłam masę wrzosów. A tu bida - trzeba jeszcze raz do sklepu.
Chociaż najpierw zastanowię się, czy nIe wykorzystać jakiś roślin, które już mam w innej części ogrodu. Mam min funkie ale teraz niezbyt ładnie wyglądają (spalone przez słońce).
W rogach działki staną perukowce bordowy i żółty. Zrobią ładną "masę" bo są już trochę rozrośnięte. A reszta to zobaczymy
Niestety wszystko robimy ręcznie. Usuwanie darni to tragedia. Niby coś popadało ale powyżej 5 cm w głąb już jest skała. U nas jest glina i strasznie ciężko się kopie. A od poniedziałku jestem w ogrodzie sama, bez jakiejkolwiek pomocy

Ciekawe czy cokolwiek uda mi się zrobić.
Cały teren jest na lekkiej skarpie. Z jednej strony - fajny efekt, z drugiej o wiele trudniejszy teren.