W trawniku tak jest że zamierają najstarsze źdźbła, nie ma tak, że wszystkie listki będą zielone cały czas. Podnieś noże kosiarki wyżej i nie będzie widać.
Wszystko czytam żeby nie było Też o wakacjach tak myślałam, morze i ciepełko, np w lutym Egipt..a potem to tylko Anglia ... Teraz Przypki wyłącznie, chyba że jakieś Niemcy lub Holandia się przydarzy
Ale ja już stara jestem to i leniwa do wyjazdów się zrobiłam. Nie cierpię odpraw i czekania na lotnisku, oj nie cierpię i unikam jak ognia.
Danusiu,następne przypadkowe spotkanie to jak trafić w lotto,jeśli bywasz w Wawrze i będziesz miała chwilę czasu to zapraszam na Zwoleńską na kawę tylko wcześniej daj znać.
Bogusiu, miłego wyjazdu, szkoda, ale czasem udaje nam się przypadkowo spotkać, bo do Wawra jeżdżę, zawsze mam jakąś sprawę do załatwienia Może kolejny raz uda się?
Pewnie że rób, będziesz miała dużo atrakcji, radości (rybki koniecznie) - karmienie, patrzenie jak podpływają i jedzą. Grzybienie u nas już kwitną, a w jeziorku 9 kęp już wylazło.
No to niezbyt modna jestem
W zeszłym roku polowałam na takie o pachnących liściach.Na targu ogrodniczym znalazłam przepięknie pachnącą lasem, żywicą. Ostatnią sztukę zabrała osoba stojącą w kolejce przede mną (jako rekompensatę kupiłam sobie geranium ). Może jeszcze kiedyś na tą pachnąca trafię.
Dwie my - ja z moją siostrą przywiozłyśmy po dwie takie w plecaku
Ta z małymi listki niestety się nie uchowała, ta z większymi, z ciemnym środkiem przetrwała - oni to chyba mieszają z Geranium znanym u nas jako anginka. Zdaje się, że bodziszki, pelargonie i geranium to jedna rodzina - w każdym razie te nowoczesne pelargonie mają pachnące cytrynowo liście, czyli nie mają tego, czego nie lubiłam o starodawnych - smrodliwych liści...
Pelargonie są poza tym wybitnie głupotoodporne, jedyny kwiat, który można spokojnie powierzyć sąsiadom przed wyjazdem na urlop