Poszłam po pomidorki, chyba jutro będzie zupa

A na krzaczkach jeszcze mnóstwo

A wiecie co się okazało, że największym pomidorkowym pożeraczem u nas w domu jest Jasio

Ile by nie miał w miseczce, to zje wszystkie
Sałata wysiana jako poplon bo bobie też daje radę i niedługo będzie do schrupania
P.S. Nie patrzeć na chwaściska