Od wiosny bardzo dużo dzieje się w moim ogrodzie. Pamiętacie, że w tamtym roku ruszyły prace na naszym tarasie. Było mało ciekawie:
Mój mąż był załamany słysząc o moich planach. Jakaś deszczówka płynąca po łańcuchu, murki,murowana donica, lampy naftowe, grill i wędzarnia - o czym ona marzy - to jest nie do wykonania. A w trakcie prac pojawił się pomysł koryta rzeki, którym będzie odpływała deszczówka z dachu do studni. Chłop załamał się całkowicie. Ale, że twardy jest, to ostro zabrał się do pracy i ..... zobaczcie i oceńcie sami:
Bardzo Was wszystkich przepraszam, że sie nie odzywam. Powodów jest wiele. Troche zdrowie szwankuje i czasu brakuje. Odeszła też po ciężkiej walce z rakiem moja teściowa. Uciekłam w świat scrapbookingu. To moja nowa pasja. Pozwala mi odreagowac codzienność. Robię np. takie albumy:
Kasiu, jaki busz!! a jeśli chcesz więcej jeżówek, to jak środki ci zaschną, zbierz je i syp na rabaty, siewek mnóstwo będzie, mocne i wielkie, takie kepy, pozdrawiam cieplutko
Gosiu, chcę się zabrać za tę rabatkę i zrobię ją tak jak radzisz Ale mam pytania:
1.Jaką rozplenicę masz na myśli?
2. Na pergoli ma się wspinać Eden rose, czyli dobrze, żeby nie zasłaniały jej rozlpenice i jeżówki? czy to nie przeszkadza?
3. Zapomniałam, że mam tam jeszcze 2 liatry kłosowe fioletowe. Gdzie byś je dała?
3. O szałwiach nic nie napisałaś - zostawić, czy przenieść?
Wrzucam zdjęcie dla przypomnienia. Conica wyleci i ten brzydki cyprysik też pójdzie out. Za nią rośnie piwonia różowa.
Małgosiu dzięki za tak miłe słowa no przy tych temperaturach, to teraz popatrz co się dzieje, fajnie, że cię ominęło, tylko deszczu nam brak, chyba trzeba będzie niebawem inne rośliny sadzić, bo robi się u nas Hiszpania, buziolki
a tu liliowce, co po 4 latach zakwitły, jak juz miały out
Powiem ci, że ją podziwiam, ma ekstremalne warunki, nigdy jej nie podlewam, tyle co nieba
Tak myślałam, że ją mogłaś mieć, jeszcze w necie poczytam, ale już ślimaki się do niej dobrały, a lepieżnik, co nowy liść, to atakują, granulki nawet nie chronią...
za to te lilie, co nie zjedzone, pachną i cieszą, ale trawy mi wszystko zarastają, rok temu malutkie, a w tym ogromne, do dzielenia, albo..nie wiem..
Borbetko mam 4 sztuki; jesienią robią się takie pomarańczowo czerwone, przy okazji jak znajdę fotkę, to pokażę. Moje sa w tak późnym słońcu jesienią i się wybarwiają, to myślę, że powinny, u mnie rosną 4 lata, pozdrawiam
a tu begonia, co w cieniu mi idealnie rośnie, za rok powtórka będzie
Bożenko, Ewuniu, Iwonko miło mi, że zaglądacie i zostawiacie ciepłe słowa
Dla Was moje małe balkonowe królestwo. W sumie to nie wiem czy moje, bo pełno tu motyli, bączków, pszczółek malutkich os i innych żyjątek, których nie znam ale chętnie podglądam ich prace.
Zapach heliotropów unosi się nawet w domu
Kasiu spokojnie, odpoczywajcie
Ha, ha...wykwintna...daleko do niej, ale nawet dobra byłafajne masz geny, znaczy moje też muszą być genetycznie, ale nieciekawie uwarunkowane
buziole
lilie zakwitły, te moje ulubione i pachnące
jednak te zwykłe są cudne, tak samo rudbekia i suszę jednak wytrzymują
Mathildis
Aniu, brak deszczu widać, a podlewać się nie zawsze chce, jedynie ta pnąca hortensja nic się nie zmienia, jej nic nie szkodzi zatem po upałach się zabiorę
ZielonaAnia
Aniu, no różnie, ale jest i tak nie najgorzej na tę suszę, ale ogród do plewienia i cięcia, na razie nie chce mi się
pora na formowanie perukowca, był ścięty do ziemi, ładnie odrósł, ale nie chcę już giganta drzewa
w tle hakone do dzielenia i sadzenia, ale załatwiłam molinie, to poczekam z tym
Przybiegłam z ogrodu pokazać nowego gościa.. pierwszy raz widziałam takiego motyla .. i tak wielkiego W dodatku mnie się nie bał, latał wokół mnie i zainteresowany był werbeną... nic więcej go nie interesowało.