Boje z roślinami
W kwietniu przyjechała ziemia do wypełnienia podniesionych rabat. Uznałam, że teraz nie ma już odwrotu. Nasypałam i na początku maja ruszyłam na polowanie.
Początkowo planowałam, żeby rabaty były fioletowo-biało-różowo-niebieski, z racji tego, że dużo roślin, które lubią cień tak własnie kwitnie. Znalazłam w niedalekiej okolicy centrum ogrodnicze tak duże, że dostałam zawrotu głowy. I nakupowałam oczywiście nie tylko fioletowo-biało-różowo-niebieske.
Na pierwszy sezon zaplanowałam "obwąchiwanie" się z roślinami, oglądanie, jak się rozrosną, jaki będą miały pokrój na jakich etapach i jak się będą wybarwiały. Dlatego też, czytając etykietki jakie mniej więcej powinny być - wepchnęłam je radośnie do ziemi. Początek był, powiedziałabym "łysy". Ale w kwestii ogrodu jestem zadziwiająco cierpliwa. Pomyślałam - pożyjemy zobaczymy.