Dzisiaj zrobiłam oprysk mleczno-drożdżowy pomidorom, ogórkom i dyniowatym. Resztą mikstrury popryskałam te róże, które miały zainfekowane grzybem liście. Teraz zbieram siły na cięcie zimozielonych form z cisa, bukszpanu i trzmieliny. Na szczęście tujowe kulki cięcia nie wymagają. Od kwietniowego cięcia zachowują ładny pokrój.
Z nowości ogrodowych
Kwitnienie zaczęła lawenda. Przeniosłam krzaczki, które marniały z powodu "buszowatości" na rabatach w centrum. Wsadziłam je wzdłuż wschodniej opaski domu. Trawa nie chciała tam rosnąć, bo okap zatrzymywał deszcz. Lawenda radzi sobie dobrze.
Bez czarny Black Lace Eva był kiedyś okazałym 4 metrowym krzakiem o sporej szerokości. Zagęszczenie i zmiana warunków świetlnych spowodowały samoistne ograniczenie jego gabarytów. Kwitnie na różowo.
Jego kuzyn bez czarny Aurea kwitnie na biało.
Widać już peruczki na perukowcu.
Kwitną dzwonki Poszarskiego. Lubię ich lekko bałaganiarski charakter.
Coś czuję, że się bardzo polubimy z różą Plaisanterie (z franc. żarcik). Oczekiwanie na kolor kolejnego kwiatka bywa ekscytujące. To zawsze zagadka, jaki będzie.

pierwszy był taki
drugi taki
Jaki będzie trzeci, nie wiadomo.