Patrząc na zdjęcie, które wstawiłam widzę ile się zmieniło przez te dwa lata.
Chwilowo dorysowałam (dość nieumiejętnie) najważniejsze zmiany.
Narożnik oczyściłam z trawy, która kiepsko rośnie. Mimo, że posialiśmy "Saharę" to szybko zasycha w upalne dni. Co wiosnę mąż robi wertykulację, aerację, nawożenie i dosiewkę trawy, a mimo to mamy kępki trawy oraz puste miejsca po corocznie wyczesywanym mchu.
Powiększyłam wykorowany narożnik i zrobiłam mini plażę z basenem, który dostaliśmy w darze. W tym miejscu jest "pokoik kąpielowy", który chcę osłonić przed wzrokiem gapiów Narysowałam 5 kółek - dołków, w które chcę "coś wsadzić"np. Cyprysiki Lawsona ‘Pelt’s Blue’. Przed nimi wsadziłam jesienią kępki trawy "Red Baron". Myślę, że to miejsce wysypię kamykami.
Natomiast tam gdzie jest gruba strzałka, chciałam posadzić klony palmowe.
Obok siebie, mniej więcej w odległościach 100-150 cm, by ożywić zielony zakątek.
Jak zrobię w tygodniu zdjęcia, zobaczycie lepiej o co mi chodzi. Pozdrawiam
szkoda, że kopa dostał tylko w jednym kastrze. Z drugiej strony dobrze że jeden żyje nabieram doświadczenia.. za rok pędzę w szklarni i w czerwcu dopiero do oczka ..
Na Vivę dnia za mało.. jest tam po prostu cudnie Dlatego dałam linka, nich inni zajrzą bo warto. Viva skromna osoba, mało się produkuje na forum.. i z tego powodu gości tam za mało. A naprawdę warto to obejrzeć.. niech angielskie ogrody się chowają. Oczywiście nie każdy lubi byliny, ale myślę, że nawet ci co nie lubią muszą uznać urodę ogrodu. A ziemia tam licha.. oj licha.. a wszytko kwitnie i rośnie..
Szacunek mam ogromny. Nawet jak u mnie coś po cyce, a u Vivy po dupcie..