sosenka do sosenek
nowe żurawki, nieco jaśniejsze od poprzednich - wykupiłam wszystkie 5
dokupiłam variegatusy, zostały jeszcze 2 malutkie, ale inne malutkie widziałam dziś w punkcie
hosta Fire&Ice - udało mi się trafić, zostały jeszcze może ze 3 sztuki
były Patriot, ale chore
brązowa turzyca do podzielenia na 3
obiad ugotowany, dzieci nakarmione, więc teraz mogę popracować w ogrodzie
muszę coś dziś posadzić
Kasia73 jak Cię coś interesuje, to pytaj, napiszę Ci co i gdzie widziałam
spotkałam sporo jeżówek różowych i białych, trawy, ostróżki itp.
Niestety nie znalazłem lepszego zdjęcia, zdjęcie zrobione było w lutym tego roku na drugim planie widać ile jest kopców zrobionych przez kreta około 30 szt. Na całej działce na pewno grubo ponad 50, a może i więcej nie liczyłem szkoda czasu
Trochę się denerwowałem tym, i zacząłem szukać w necie jak pozbyć się kreta, najlepsze metody i znalazłem coś takiego jakiś idi..ta napisał że najlepsze są widły, ja z jego rady nie skorzystałem, po prostu grabki w dłoń i rozgarniałem kopce zrobiłem też w rogu działki duży kompostownik, może tam się przeniósł
Jeszcze w maju było tak
A teraz jest tak
Więcej zdjęć w wątku u mnie.
A więc zastanówcie się czy warto walczyć z kretem
pod pergolą ta róża pnąca i ją po niej całej chcę prowadzić, inna drugą spod muru zabiorę
zabieram z donic cisy, coś marnieją i tu wcisnę, są złote, zatem skoro tyle złota, to coś jeszcze stałego bordowego, klon japoński?
Dzięki Kasiu one szybko zakwitają, z jednej juz jest kilka
to dalsza relacja z pola walki
aha i została azalia i ta od Gosi tu będzie, pontyjska pachnąca
tanio kupiony stożek cisowy do reanimacji, mam nadzieję, ze sie uda
trawa zryta
jałowiec złoty z 5 kulek zostawiłąm 3, odkryły sie cisy
jakieś podpowiedzi, co dalej, bo nie mam koncepcji?????
Gosiu dzięki chyba ten raj się wymknął znowu spod kontroli, sił mi brak, nijak nie wyrabiam, dłonie od wyszarpywania jasnoty tak mnie bolą, w krzyżu łupie, noga boli, a końca nie ma...będę rozdawać swoim gościom roślinki
te róże na murze oberwały, musze isć i ściąć, bo brzydko wygląda, część się tylko uchowała, a gdzie indziej ok
a teraz tu walka
mężuś podcinał wysoko daglezję, sosnę czarną i jodłę kalifornijska, rany ile tego było...potem mielenie
bajzel totalny
wyleciało
2 kosodrzewiny, szkarłatka, krwawnik, kocimietki, brunery, dzwonki, odętki, jasnota, wilczomlecz
tawułą japońska ostrzyżona
doszły trawy carex elata i bukszpany kulki, 2 róże Abraham Darby i Chicago, 2 pnące, 3 rozplenice Rubrum, Red Barony, dalej nie wiem....dumam
Mnie, jak ślepej kurze ziarno, trafił się pachnący... i właśnie kilka dni temu doszłam do wniosku, że tego brakuje mi w ogrodzie - zapachu. Oprócz jaśminowca pachnie tylko laurowiśnia wiosną i... właściwie, chciałam napisać, że nic więcej, ale jednak pachnie... las po deszczu
Wczoraj wywaliłam wiciokrzew, który rósł przy pergoli. Mimo przycinania był taki jakiś rozlazły i często atakowała go mszyca. Teraz kupię żółtą pnącą różę i tam posadzę. Z jednej strony rośnie róża czerwona