Uwielbiam tego Rubensa
I przechodnie też, bo słyszę jak podziwiają czasami…
Wisterię mam przy domku ogrodnika, ale źle posadzoną, bo ona podobno oplata się w lewo (odwrotnie do zegara).
Tak słyszałam, nie wiem czy to prawda, ale u mnie taką tendencję rzeczywiście ma.
Pachnie obłędnie!!
Daj szansę tej Twojej
Pytasz o kwitnące kostrzewy, może to ci pomoże podjąć decyzję
po kwitnieniu masz młode siewki, możesz ściąć kwiatostan, ale to upierdliwa robótka
potem wpadnę i usunę foty
Pierwsze nasadzenia. Pamiętam, że wydawało mi się to ładne..
W swoim ogrodzie prawie wszystko robiliśmy sami. Rabata oczywiście była wielokrotnie ulepszana. Zaraz poszukam zdjęcia jak wygląda dziś.
Z tysłu zostały wsadzone, sosna czarna, i dwie omoriki, mała, to ta której wcale nie widać i nieco większa. Z przodu przytargałam z poprzedniego ogrodu dwie kosodrzewiny. Które nadal są ale chyba je wyrzucę, bo w tej chwili mają dożo cienia i nie wyglądają już dobrze.
No wreszcie ...
ładny kolor, taki morlowo-pomarańczowy tych bratków a kompozycja z białymi sliczna. Te na tarasie też piekne, takie inne - rzadziej spotykany kolor
Panowie budowlańcy ściągnęli humus tam gdzie miał być budowany dom no i na obrzeżach a po bokach wszystko zostało, razem z usypaną piękną górą .Mniej więcej wyglądało to tak.
A tak było w 2006, zimą kupiliśmy działkę. Zimą to jeszcze jako tako wyglądało ale latem jak zakwitły "naturale rośliny.. to dopiero było. Zielsko było do wysokości siatki. A siatka nie była wcale niska. Pamiętam jak wybrałam się z mężem któregoś popołudnia aby zacząć pielić.. Zaopatrzona w motykę, łopatę. pełna wiary, że damy radę.
Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.. szpadel ani myślał wejść w ziemię, nie mówiąc o tym aby cokolwiek udało nam się wyciągnąć..Postanowiliśmy poczekać do rozpoczęcia budowy i zacząć jednak od randapu
Oj, do królowej mi daleko, zresztą nie chcę doganiać, tylko choć trochę ich mieć
tak, to carex elata aurea
coraz więcej jej u mnie, stwierdzam po roku, że jest rewelacyjnamacham Kasiu
irysy, piwonie, naparstnice, tuż..tuż
jak luknie Zbysiu, matka kostrzewa też ma ciut dziury i prześwity, ale zarastają, inne lepiej się mają
zaraz tu się zaczerwieni na Symphatii
i to już koniec dzisiejszego raportu, biegnę na kominki, a potem sio, do pracy
Zapleć warkocze z tego co zostaje po szafirkach
Cudowna masz latarenkę, podziwiam cię za cierpliwość przy cytrusowych...ja też częściowo wymieniam wrzosy, nie mam jeszcze domku dla owadów więc ci nie pomogę, a może potrzebują więcej intymności