Poproszę o identyfikację cisów i propozycję co można z nich zrobić. Przyznam, że najbardziej zależałoby mi na stworzeniu 4 stożków, tylko nie wiem od czego zacząć formę.. Mam 4 sztuki. Na etykiecie było tylko "Taxus baccata".
To jest Taxus baccata, idealny na stożek.
Trzeba zacząć od ustawienia patyków bambusowych w stożek lub piramidę. Cięcie wstępne, na dole będzie brakowało w szerokości. Podsadź je małymi cisami.
Poproszę o identyfikację cisów i propozycję co można z nich zrobić. Przyznam, że najbardziej zależałoby mi na stworzeniu 4 stożków, tylko nie wiem od czego zacząć formę.. Mam 4 sztuki. Na etykiecie było tylko "Taxus baccata".
To jest Taxus baccata, idealny na stożek.
Trzeba zacząć od ustawienia patyków bambusowych w stożek lub piramidę. Cięcie wstępne, na dole będzie brakowało w szerokości. Podsadź je małymi cisami.
Nie kładź maty na skarpę, posyp gruba warstwą kory, piel dobrze w pierwszym roku, potem pilnuj. Gdy już rośliny okrywowe pokryją glebę - chwasty nie będą rosły prawie wcale, wystarczy co jakiś czas przejść i skontrolować i wyrwać.
Kora będzie lepsza do ukorzeniania się roślin niż żwir.
Ale najważniejsza sprawa, zanim cokolwiek posadzisz - dobrze zugoruj teren, nawet dwukrotnie. Nawet herbicydem, potem odczekaj i dopiero sadź w czystą glebę.
Pan ogrodowy jest leniuchem, najlepiej przykryć i myśli, że z głowy temat
Danusiu dziękuję za radę.
Maty nie będzie nigdzie!!!! to już postanowione
Nie wiem co z samym sadzeniem, bo pogoda się popsuła.
Jeśli się nie poprawi to poczekam już spokojnie do wiosny
Z drugiej strony odejdzie mi cała wykończeniówka i kołowrót z nią związany i będę mogła zająć się tylko i wyłącznie ogrodem
Danusiu a co myślisz o tej wodzie na trawie i w rabatach?
Czy woda powinna tak stać po jednym dniu deszczu???
Ja pamiętam bananówę..i drewniaki żółte. I spodnie szwedy w kropki.
ja też pamietam spódnice bananówki... i to, ze nie miałam kasy aby taką sobie kupić...
ale juz drewniaki miałam... i spodnie szwedy też...kolega miał wykrój dobry i szył wszystkim naokoło...
a swetry też sobie i M robiłam na drutach podczas studiów...konieczność... ale i poszukiwanie czegoś specjalnie dla siebie...a wykroje z Burdy też pamiętam i też próbowałam...z różnym skutkiem...
ale o ogrodzie w ogóle wtedy i później nie myślałam... dopiero 'złapałam tego bakcyla' całkiem niedawno...
Danusiu, pozdrawiam ...
Tess również ...
Jutro mam mamę w gościach, ale chyba czas porobić nowe zdjęcia w ogrodzie... Liście nawet się nie sypią pomimo wiatru.. na szczęście ma dość zacisznie.
Jak miałam 14 lat od razu wiedziałam, że chcę być ogrodnikiem, uprawiać kwiaty opiekować się nimi.
Po tacie mam talent do szycia. Lalkom owszem, ale od 14 roku życia szyłam sobie i mamie wszystko, nawet płaszcze, umiem robić na drutach, żakardy, ażury, warkocze, po prostu wszystko co najtrudniejsze nawet z 3 kolorów naraz, umiem haftować. To się przydało w czasach kiedy nic nie było.
Ale też znam się na sprawach budowlanych, budowałam pierwszy dom mając 19 lat.
Danusiu, ileż my mamy wspólnego
Jestem baran, ogrodnikiem chciałam być odkąd pamiętam, pierwsze kwiaty doniczkowe posadziłam z odnóżek jak miałam osiem lat
Robiłam na drutach, szydełku, szyłam ubrania - także koleżankom (kto pamięta spódnice solejki ?) oczywiście szyłam ubrania sobie i dzieciom (nawet kurs kroju i szycia skończyłam, więc potrafię zrobić idealny wykrój na każdą sylwetkę)
Nawet za mąż wyszłyśmy niemal w tym samym czasie - ślub brałam dwa tygodnie przed Twoim.
A budowę domu też przerabiałam w bardzo młodym wieku
Buziolek, Danusiu
Pozdrawiam wszystkie barany (wybaczcie tę prywatę)
Danusiu, w swoim wątku napisałaś, że zwiedzałaś ogród malarza.
Czy to był może nowy ogród Tona ten Lindena ?
Co prawda ciekawość, to.... itd, ale ja jestem bardzo go ciekawa.
Tak Dzidko, byłam tam i widziałam Wasz wątek. Ja byłam w obydwu ogrodach, w tym nowym najpierw, jest dużo mniejszy od starego, Stary kupiła jakaś pani, zmienia i rozwija, a oni mają w nowym ogrodzie galerię i ogród.
Będę o nich niebawem pisała.
Wspaniała wiadomość.
Będę cierpliwie wypatrywać artykułów i dalszych zdjęć.
Jukka ma palowy korzeń i raczej na straty pójdzie. Chyba że odrosty korzeniowe.
No i co teraz?
Nie ma za bardzo odrostów w tym roku
Ja bym te rabaty połączyła tak jak pokazujesz na ostatnim zdjęciu.
A tak w ogóle, to dobrnęłam do końca Twojego wątku i jestem pod ogromnym wrażeniem Twoich róż i takich mądrych rad, które udzielasz. Niesamowite. Jeśli pozwolisz, to będę podglądać i w razie problemów prosić o rady.
Nie widziałam u Ciebie róż szczepionych na pniu, wiem przymarzają, ale ja szalenie je uwielbiam. Mam u siebie 4. Posadziłam je na wiosnę i cały czas pięknie kwitną, a kwiaty są bardzo trwałe.
Czy miałabyś dla mnie jakąś radę co do ułatwienia im zimowania?
Pozdrawiam
Grembosiu, jest mi bardzo miło, zapraszam oczywiście zawsze i w razie czego będę próbowała odpowiedziec na pytania .
Róże na pniu były, ale po tej zimie straciłam wszystkie. Jedną próbowałam utrzymac w donicy, ale niestety nie rosła jak trzeba.
Rad jest kilka- częśc osób przygina pień do ziemi i kopcuje pędy wraz z miejscem szczepienia.
Inni okrywają nóżkę agro, słomą a nawet gąbką poliuretanową, z kolei koronę okrywają storoiszem, często dają na to także agro, można zrobic "worek" z tkaniny i wsypac do środka zebrane liście z drzew (nie z róż) czy siano, słomę.
Danusia napisała bardzo dobry artykuł o okrywaniu, podaje link https://www.ogrodowisko.pl/artykuly/209-przygotowanie-roz-do-zimy
No przepraszam Szefową ale ostatnio to Sebek bez końca sie chwali piękną werbeną więc przegapiłem Ja jej jeszcze nie mam niestety
To obserwuj wątek oddam o werbenie, prawie całe ogrodowisko dostało. .wtedy było mało użytkowników, teraz będą się dzielić nasionkami, jakby co to przypomnij się na wiosnę, siewki wyrastają w różnych dziwnych miejscach.