Gdzie: tutaj kupowałaś?
Ja kupowałam różnie, największe zakupy, parę lat temu u Bondarenki na Litwie. Zaszalałam
Znam metodę na 45 stopni, sadziłam tak też perskie, imeperialis, raddena. Coś mi się wydaje, że tylko kostkowate mają u mnie szansę Po tylu niepowodzeniach na razie odpuszczam
Opowiem historię. Jest taki zaniedbany ogród na Pomorzu. Wiosną zaglądam do niego dyskretnie, w przedogródku rosną magnolie, hortensje i różaneczniki. W tym roku zauważyłam w nim F. imperialis.
Magnolia przerastająca wysokością dwukondygnacyjny dom, swoje lata musi mieć
Wspomniana F.imperialis, fotka nie oddaje w pełni realiów. Postanowiłam dopytać sąsiadów. Wszystko wiedzą, wiadomo Szachownice rosną w tym ogrodzie od zawsze, kilkadziesiąt lat. Kiedyś był ich szeroki szpaler wzdłuż ogrodzenia, kwitły wspaniale. To ostatnia kępa, walczy, w zeszłym roku nie kwitła. Popatrzcie u podstawy, małe szykujące się do kwitnienia pędy. Roślina ma tylko rano trochę światła. Poza tym nie dostaje nic. Kupiłabym tę kępę, ale kontakt z właścicielami jest niemożliwy. Nie to, że ich nie ma. Nie byłam pierwsza, która zwróciła uwagę na ten opuszczony ogród, 'nie do gadania' jest temat. Szkoda, szachownica z zakodowaną przez wiele lat wolą przetrwania jest bardzo wartościową rośliną
U nas dziś trochę popracowane. Ja odchwaścilam winogron (ten szał chwastów, a perzu przede wszystkim jest zawsze dla mnie trudnym tematem do ogarnięcia na wiosnę, bo nie ma tam kory, bo winogron niby nie lubi. Ale wyczytałam ostatnio, że lubi się z macierzanką, więc chce tam posadzić macierzankę piaskowa magic carpet tej wiosny.
Udało się też przekopać rabatę.Może nie jest jakaś mega foremna, ale mysle ze zgubi się to przy roślinach..
Wykopałam zmasakrowaną różę i wsadziłam do donicy. Nie wiem czy coś z niej będzie chociaż tam jakieś zielone z dwóch miejsc wypuszcza.
Wykopałam całą ziemię z dołka po niej i powiększyłam dołek, żeby wsadzić inną różę. Dodatkowo zabezpieczyłam ją stojakiem. Może moje chłopaki ją nie połamią . Nawaliłam tam stojaków ale trudno bo dwie róże mi się pokładają więc też muszą mieć podparcie.
W zeszłym roku było naprawdę mało ślimaków u mnie też.
W tym roku chyba tak dobrze nie będzie bo już mam pełno łysych. Sprobuję z tym pełzakolem, to jest ten fosforan żelaza o którym piszesz.
Ta Gienka to mnie co roku wkurza.
A biała śliczna.