Witajcie kochani!
Widoki śliczne, szczególnie o poranku. Niestety ja fotograf żaden, co nieco mi tylko w kadr trafiło z jakim takim wyglądem. Reszta w koszu.
Hahaha niech się sieje czasami wskazana chociaż ja raczej spokojny człowiek
Dziękuję za zdjęcia, posadzone patyczki już po ciemku , czekam do wiosny może się uda
Edit. Bukiet trochę skrócony, ale stoi na stole piękny jest
Na jutro zaplanowałam zrobić porządek z kompostem. Ten gotowy przyda się pod cebulki tulipanów. Z odpadków roślinnych ułożę nowy, na przyszły rok jak znalazł.
Trochę obrazków
rozczuliły mnie te dwa kwiatuszki żagwinu Pamiętam, że kiedyś kwitł przez niemal całą zimę!
Rabata pod brzozą szczepioną prawie skonczona:
Prawie, bo z tej strony gdzie stoi kulka będą trzy w żwirku wzdłuż linii obok trawki. Za obwódką z bukszpanu są hortensje Bobo, a z lewej strony w ramie z trzmieliny kulka bukszpanowa( kulka to mam nadzieje bedzie)
Pod miłorzębem jeszcze nie skonczone, będzie tez w żwirku. I pytanie:mniej wiecej na wysokosci miedzy tuja a serbem chciałabym jakies wieksze dzewo, ale jakie....moze Grujecznik??
I się zaczęło przekopywanie gliny głęboko jak się dało. Mój pomocnik miał swój szpadel i trzeba czy nie trzeba piasek do dziury ładował
W trakcie, bo teraz jestem już chyba w połowie przekopywania.
Wow! Nakierowałaś mnie na zupełnie inny tok myślenia. Ten żwirowy placyk chętnie wykorzystam. Postawiłam tam na jeden łuk, bo nic innego mi nie pasowało, a nie pomyślałam o tym żeby całość zagospodarować. Jeśli chodzi o stronę przy żywopłocie to cały czas boję się tych liści na rabacie. Będe jeszcze kominować.
Dziekuje Wam bardzo
Dzisiaj na godzinkę wpadlam do lasu, kilka grzybków przywiozłam, nie miałam ani aparatu, ani telefonu ale w domku zdobiłam zdjęcia 2 rydze jedna mała kania i kilka kurek
tu już w garnku kozaki i prawuski i te poszły do octu same małe kapelusze
a te poszły do zamrażarki na zupy i do risotta
a te właśnie się suszą w suszarce
Działkowe prace posuwają się, bo pogoda dopisuje. Dzisiaj uporałam się z jedną z żurawkowych kęp. Stara juz była i paskudnie wyglądała. Z tej kępy pozyskałam 11 sadzonek. Pięć posadziłam, resztę zabiorę do ogrodu córki.
Z ubiorku wiecznie zielonego zrobiłam sadzonki i posadziłam w nowe miejsce. Mam nadzieję, że przed zimą zdążą się ukorzenić. Reszta jutro na kompost.
Wadol - przyjdzie pora i na wnuczki... a ja mam nadzieję i na prawnuczki...
Madzia - pogadamy jak się spotkamy
Agacia - wszyscy mi zawsze wzrost zabierają.. bracia 187 i 182.. a ja kurdupel... roślinki też.. a ja malutka Kopałam dziś jeżówki.. ponad mój wzrost... mam też jeść ziemię by urosnąć ??? Bo to co jem, to tylko wzrost w nie tę stronę co trzeba..
I foto dla Bogdzi... ulubiona zabawka.. i tylko u Babci...
To trochę zmienia postać rzeczy.
Miejsca przy ligustrze jest dużo mniej niż się wydaje na rzucie.
No i jak dojdzie kostka to już będzie całkiem inaczej.
Może najpierw tą kostkę zróbcie.
Może zamiast tego trójkąta zróbcie prostokąt, niekoniecznie z kostki i będzie zakątek na ławeczkę obsadzony zielenią. Chociaż poszerzenie ścieżki przy domu by się przydało.
Najwięcej pracy jest z czyszczeniem z pestek i włosków...potem już tylko przyjemność.
Oczyszczone owocki podlewam kilkoma łyżkami wody,dodaję niedużo cukru i stewii i wysmażam "na szklisto"...wciskam trochę cytrynki.Robię wszystko na oko "na smak".Rozdrabniam blenderem,masa jest gęsta,doskonale nadaje się do nadziewania ciast.