Przecudne te piwonie, zwłaszcza ta biała. ta druga bardzo ciekawy ma kolor.
Mam też piwonię Do Tell, ale u mnie szybko blednie. Zmieniłam jej miejscówkę na bardziej zacienioną.Twoja ma ogrom kwiatów. Zobaczymy jak się będzie zachowywała. Czekam też na Ewelinkę.
Wiktorio cudne masz piwonie, jestem zachwycona.
U siebie chyba najbardziej lubię tego najzwyklejszego bezodmianowego kuklika. Sadzony w dużych grupach prezentuje się uroczo. Pojedyncze egzeplarze potykane tu i ówdzie też dobrze wyglądają.
Kasia nie drgnęła mi wcale. Mnie rozum odbiera jak mam piłę czy sekator w dłoni
Najpierw chciałam delikatnie, ale jak podeszłam i pomyślałam, że mam się z tym towarzystwem za jakiś czas znów bujać, to mam to gdzieś. Tniemy na maksa!
Moje straszydła w tle Mamy czerwiec a u mnie już Halloween
Mam nadzieję Ula że odmładzają a nie dobijają Wycinałam dziś suche ze środka przyciętej koreanki. Przegięłam trochę, w wielu miejscach same badyle. No będzie eksperyment jak nic
Pamiętasz nasz szoping w Koniorze? Jestem zachwycona szałwią w kolorze pudrowego różu (dwie sadzonki na dole fotki, nad nimi jedna ciemno różowa). Przyjęły się i pięknie rozrosły. Kolor w stylu twojej Nautici, tylko z dużą domieszką bieli. Cudny.
Madzia wybieramy się do siebie jak sójki za morze Konior chyba we wtorek lub środę. Dam znać.
Nie uwierzysz, ale mam żółty kolor w ogrodzie I to w dodatku liliowce.
Odwiedziła mnie wczoraj Kasia Niespodzianka i ten kącik wpadł jej w oko, nietypowy jak dla mnie
Urosną, urosną April Choć mam magnolię Suzan, która z powodu brzóz sąsiada wcale nie przyrasta.
Pasuje mi tam taka mała, więc się cieszę.
Dobrze byłoby, gdyby glediczja przystopowała. Teraz jest idealna w proporcjach do reszty.
Bożenko ja też jestem coraz bardziej cierpliwa, czasem warto poczekać. U mnie żeleźniaki dopiero w 3 roku pokazały swoją moc
Tak wyglądała dziś rabata z nimi. Trzeba dobrze przemyśleć miejscówkę, są ogromne.
Na mojej szczęśliwie się jeszcze mieszczą
Z bardziej spektakularnych zmian mam jeszcze front do pokazania i coś zebrać się nie mogę, ciągle coś
Martka w szybkości działania daleko mi do Ciebie. Ostatnio moja głowa zadziwiająco dobrze radzi sobie z rozgrzebanymi rabatami Uciekam do tych ładniejszych a remont leży odłogiem.
Z grupy bodziszka sanguineum (czerwonego) piękny kolor ma Pink Pouffe, bardzo delikatny, pastelowy, pudrowy róż. Ma identyczne listki jak Max Frei. Niestety mam tylko dwie małe sadzonki i nie mogę znaleźć fotki.
Przy okazji poszukiwań znalazłam zdjęcia innego bodziszka, kantabryjskiego "Saint Ola". Jest wyższy, ale też bardzo delikatny w odbiorze. Kwitnie już od połowy maja.
Po nim do akcji wkroczą na tym kawałku rabaty gillenie, uwielbiam je. Niestety z 3 mam tylko dwie. Jedna wypadła tej zimy.
Piękna róża, bardzo interesująca z wyglądu i nazwy, wygooglowałam, poczytałam, obejrzałam zdjęcia, wygląda na to,
że będzie co podziwiać.
Marto, kiedy u Ciebie zrobił się taki buszszsz???