Dziś będąc w ogrodzie i wyrywając chwaściska (te to chyba ciągle rosną) pomyślałam, że chyba czas najwyższy kupić sobie lampkę z opaską na głowę - mniej więcej taką jak górnicy mają, bo tylko troszkę podziubałam i .... właściwie potem nic już nie widziałam ...
Stanowczo za szybko ciemno się robi.
U mnie w ogrodzie jakaś dziwna ta jesień... zresztą sami zobaczcie:
klon palmowy ani myśli o tym że już jesień i nie ma zamiaru zmienić sukienki:
żurawki lekko podgryzione przez ślimaki, ale tragedii nie ma żarłoki już zmumifikowane
Dziękuję pięknie, będzie 14 października, a goście w przyszłą sobotę
Witam cię u mnie.
A trawki może dobiorę, bo ich mam jeszcze mało, a na tej rabatce, co piszę, zupełnie mało. Nawet dziś tak sobie patrzyłam, że wysokie miskanty byłyby ładnym tłem i zasłaniałyby od drogi co nieco Róże już na tej rabacie przekwitły i jeżówki też. Zrobiło się smutno. Może jakieś żółte trawki albo żółte hosty pod pień jodły dać wiosną? Na dodatek żurawki pomarańczowe po podziale jakieś mizerne. Czerwone ładnie się przyjęły, tedrugie słabo. Zobaczę wiosną.
We wrześniu jeszcze było kolorowo
Violu, jak zobaczyłam taką inspirację, zaraz mi przypomniała mi się twoja rabatka: http://pl.pinterest.com/pin/529876712381998893/
Ach, sama bym chciała mieć coś takiego w ogrodzie
Pozdrawiam
Łukasz koniecznie jakieś wolne sobie zafunduj Odpocznij bo taki szał obniża odporność Wrzosy przesadzone ale papryczka od Ciebie śliczna nadal Nie zjadłam
Czarne wsadziłam za trawami - wymyśliłam że zanim trawy urosną będą kwitły irysy, potem jak trawy urosną liście irysów będą do zimy małym niskim zielonym żywopłocikiem -tłem.....zobaczymy co z tego wyjdzie
tutaj wsadziłam czarne
Białe są w trójkącie z różami.
A bordowe koło warzywnika między pęcherznicami
Małgorzato...dałaś czadu. Trzymam szczękę.
Żółte dodatki mam w salonie...nie pomyślalam aby je na zewnątrz wystawić.
Jest obłędnie pięknie i to nie tylko na cytowanym zdjęciu...ale Ty wiesz o tym
Napisz jakie zrobiliście to zadaszenie? Takie na stałe?
Skończyłam dziś wkopywać ostatnie cebule.
Jak już je zasypałam i posprzątałam zrobiłam wielkie uffffffffffffffff.
Zostało mi tylko lajtowe wsadzenie cebulek do doniczek - ale to będzie juz tylko przyjemność bez odgarniania kory/żwiru, kopania dołów, przysypywania ziemią