na razie ptaki w ogrodzie, jest duzo wiecej ale to tyle co przez okno mi sie udalo przed chwila
pora by odkurzyc tez aparat
widzialam tez sporo sikorek, zięb, sojek, widzialam kopciuszka a zima gila i rudziki. pliszki juz spaceruja po dachu i szykuja gniazda, przy oczku zeruja 2 myszolowy, co mnie troche niepokoi ze wzgledu na szczeniaki
Lubię to połączenie kolorystyczne wiosną
Ależ wiosna u Ciebie rozszalała się! Moja nieśmiało nadal, ale nie ma wyjścia wobec tak przyjemnych temperatur
Wertykulację zrobię pewnie w weekend, czekam, aż gleba trochę przeschnie.
Ach, jaki tu porządeczek, jaka gotowość na buchnięcie Świetny szkielet tworzą u Ciebie zimozielone. Szkoda, że deszcz nie wybrał bardziej zrównoważonej ścieżki nawadniania. U mnie zapowiada się słoneczny tydzień, dziś nie mogłam poznać ogrodu. Masz rację, w słońcu wszystko prezentuje się zdecydowanie inaczej.
Haniu, jaki masz termin wysadzania selerów do gruntu? Moje też domagają się przepikowania do wielodoniczek. Melduję, że Twoje pomidorki rosną jak na drożdżach
Na szczęście wycięłam byliny jesienią. Zimą udało się przyciąć drzewa i krzewy, ściąć trawy. Nie zdążyłam ze wzruszeniem gleby na rabatach i pracami przy trawniku. Na te rabaty ozdobne jeszcze długo nie da się wejść. Bardzo są namoknięte.
Na zmianę mam takie widoki i ulewny deszcz. W cyklu półgodzinnym.
Dzięki!
Trochę zmieniłam aranżację przy murku i nawet udało mi się dodać akcent świąteczny. Zmotywowała mnie poprawa pogody w ostatniej chwili na Święta.
W domu jak zwykle nie mogę obejść się bez tych wszystkich ozdóbek. W tym roku dodałam do zieleni i złota pudrowy róż i zrobiło się romantycznej!? Zamierzenie było: wiosennej!!! Nie dawałam go każdej dekoracji by nie przesłodzić
Na dłuższą metę kolor kwiecia Oli meczy oko. Zwłaszcza na początku kwitnienia. Majtkowy różowy potrafi dopiec.
Zgrzytam zębami, Między zrywami deszczu pokazuje się słońce. Wszystko mokre, a terminowe prace wciąż w lesie.