Polar Bear z kijem jako podpórką, bo wyginało olbrzymie kwiaty
White Double Delight
"biuściasta" dziś już leży po deszczu, mimo podpórki dużo gałęzi połamało. Jest piękna do pierwszych dużych opadów
Były gorsze pogody Gosiu i nie miałam tyle chorób...chyba to coś innego wg mnie..
bukszpany już dziś rano opryskałam Topsinem, za tydzień powtórka
róże i u mnie łyse i w plamach liście, ale nie wszystkie, chyba z 6 się pożegnam na stałe, bo non stop coś z nimi, na ich miejsce dosadzę ketmie, nie mam przy nich żadnej pracy, a jak kwitną bajkowy widok
też mam grzyby w trawniku, różniste!
i dziś nornica się uaktywniła i kret, no trudno z tym wszystkim sobie radzić..
buziaki
tu będę wzdłuż dosadzać i jeszcze w inne miejsca
ketmia
wiciokrzew pomorski nadal kwitnie, choć i owoce już zawiązane widziałam...i kosmosy cały czas, teraz różowe, mnóstwo nasion, zapominam zbierać, gdzieś się sypią
Agnieszko, miałaś w gościach Anię a fotki będą?
Co do róż i bukszpanów, otóż i mnie taki wniosek się nasunął, bo jak nie było róż, nie chorowały mi i tam gdzie nie mam róż, żaden nie choruje, coś jest na rzeczy, może to choróbsko z liści róż, one spadają na bukszpany, przenosi się i dlatego problem; robiłam rano oprysk Topsinem, od razu i róże, jeśli dalej tak ma być, wyautuję róże gdzie indziej, zostaną cedry, bukszpany i trawy i wiosną tulipany
cieszę się bardzo, że ulewa nie narozrabiała, bo widziałam w tv wiadomości z zalania, sama to przeżyłam, wiem, jaki to horror, cmokam
tu właśnie mi chorują, zwłaszcza te z różami, z drugiej strony juz nie, ale profilaktycznie też psiknęłam
ciut niewyraźne foto, ale widać jaki dorodny już ambrowiec
róża Angela nie choruje
Aniu, cieszę się,że Tobie podlało. Ja dziś ogród odpuszczam. Jutro na cały dzień wyprawa.
Kasial-ko. Miło mi,że komuś się podoba.Ale pamiętaj,w Twoim ogrodzie Tobie ma się podobać, nawet gdyby to był zgrzyt kolorystycvzny lub coś nie zgodne ze sztuką.
Irenko, Tobie nie dorównam, i nawet za bardzo się nie staram. Ten rok leniwy,za chwilę tydzień urlopu, apotem czekam na wysyp grzybków w okolicznych laskach. to przecież moja druga przyjemność. Może jużnie poganiam jak kiedyś, ale potuptam i leśnego ducha trochę nawdycham się.
Dziś na skweku zdybałam pieczarki. Grzybiarzom życzę pełnych koszyków.
Zabrałam sie w końcu za różana rabate. Przewalilam wczoraj chyba tonę kory, bo tu była usypana góra, przygotowalam grunt, zapelnilam kontener chwastami i działam. Alnwick rose już rośnie, sir John Betjeman na razie przymierzone, widać, ze necesita corecta
Ale tez ładne, a jak pachną...
No i ja się uśmiałam i od razu wspomnienia wróciły. My też wstawialiśmy ciemny brąz i ludzie się za głowę łapali z komentarzem - "ta, okien jej się nie chce myć to se ciemne wstawiła, żeby nie było widać..."
a wiesz, że ja takie same coś sadziłam Mama mi cebulki kupiła wiosną więc wsadziłam - ale poki co nie kwitnie
nie pamietam jak się nazywalo, a metki od cebulek oczywiście wywaliłam
Kasiu, urosły, a takie maciupkie to było; widać jakie malutkie miłorzęby, dziś około 5m i róże Chopin mikre....no i ile bukszpany urosły
tam dałąm sobie spokój z plewieniem, jeszcze wyciągnę stamtąd piękny liliowiec, bo zarosło go i wiosną tylko plewięraz!
tu lipiec 2012
dziś
buki trikolor naprawdę w końcu ruszyły
i buk fastigiata