Kondzio, dopiero dziś się ogarnęłam. Miałam pisać już we wtorek, ze dotarliśmy, ale w nocy było za późno, a rano jak wpadłam w pralki, zmywarki i inne urządzenia to dopiero wizyta Ani i Marka mnie z nich wyrwała
Dziękujemy Wam za możliwość odpoczynku połączonego z ogladaniem Waszego wspaniałego ogrodu. Nawet mój M jest pod wrażeniem, a generalnie ogrody za bardzo go nie interesują. Kilka połączeń na pewno skopiuję, bo wyglądają zachwycająco, nawet Ani i Markowi chwaliłam Twoją różę przy ławeczce, a sam wiesz, że róż nie lubię.
o kurza morda! a co dopiero, gdy fala ma 2 i więcej metrów!
wujek, który mieszka w Krakowie, też mówił o katastrofalnych skutkach ulew, ale jemu "tylko" do garażu weszła woda, większych strat brak
mam nadzieję, Kasiu, że i u Ciebie w porządku, wszystko poodpala, poosusza się
pozdrawiam i życzę braku strat