Jak zobaczyłam, co ta szmata robi z roślinkami, powiedziałam sobie, że nigdy jej nie będę stosować: Korzenie szukają wilgoci, idą pod folię do góry i tam się parzą od słońca, które je przygrzewa z góry
Podjazdowa doczekała się żwirku
i widok ciut nieaktualny bo popołudniu zmajstrowałam rabatkę pod lipą
molinię ledwo wykopałam i po podziale efekt fajny bo była ogromniasta, ciekawe czy nie kipnie bo kto mądry dzieli trawy na +32 stopniach
zdjęcie brzydkie bo było już późno
Trawka powoli zaczyna kiełkować. Teraz czas przemyśleć nasadzenia przynajmniej na części rabat
Mam problem z połączeniem tych dwóch stron. Chodzi dokładnie o to miejsce za cyprysem.
A może by tak przed tą zmarnowaną tujką posadzić tuję wschodnią Aurea nana? Może przynajmniej chociaż troszkę zasłoniłaby ten zniszczony przez jałowca dół.
Dziś nadarzyła się okazja spotkania z Weroniką i Jej M z bajkowego
Nawet upał nie przeszkodził w oglądaniu nasadzeń i kilkugodzinnej pogawędce
Wymieniłyśmy się roślinami. Dostałam dwie piękne piwonie: białą i różową 'Sarah Bernhardt'
Kartka z kalendarza
w tym dniu zwiedzaliśmy Przemyśl
Kilka fotek pięknych przemyskich zabytkówKatedra Archidiecezjalna pięknie zdobiona ambona i organy w katedrze trafiłam akurat na dekorowanie katedry kwiatami, ślicznie to zakonnice robią
Bazylika Grekokatolicka ikonostas w tejże bazylice
Tu malutka zgrabniutka lilia wodna zapomniałam nazwy spotkanie zakończyliśmy w przydomowym ogrodzie Eli i Mariusza pijąc kawkę i zajadając ciasto, zostaliśmy wszyscy obdarowani przez nich roślinkami za które bardzo dziękujemy jak i za mile przyjęcie i czas nam poświęconypamiatkowa fotka
Mariusz trzymam mocno kciuki za Ciebie serdecznie pozdrawiam
Nie mam nawadniania. Ciągle są ważniejsze rzeczy. Zajadę się z tym wężem w końcu, ale inaczej byłby sam wiór w ogrodzie. Pocieszające jest to, że ogród wymaga tak naprawdę nawadniania przez kilka tygodni. Poza upałami radzi sobie dobrze, choć to nie to samo co z nawadnianiem. Może w przyszłym roku zamontujemy albo jeszcze za rok.
Zapomniałam się pochwalić nowym nabytkiem prosto z krzaków, czyli z buszu. Kot znaleźny. Rysiu jakby co. Odpchlony, odrobaczony, z napełnionym brzuchem i zaczyna dokazywać.
dzisiejsze zbiory
wczorajsze zbiory. Suszę małe pomidorki do słokika w oliwie lub oleju z ziołami. Zimą będzie odrobina słońca w domu. Sklepowe wypadają bardzo słabo przy domowych.
No i przyszedł czas na arboretum w Bolestraszycach i drugiego wspaniałego przewodnika MariuszaZacznę od pierwszego drzewa jakie posadził nasz kolega Mariusz w arboretum 20 lat temu widać fuksję ogrodową magellanica chyba w odmianie Ricartonii, która zimuje w ziemi tu w nasadzeniach widoczne piwonie drzewiaste miałam przyjemność zostać obdarowana 2 sadzonkami z których jedna już kwitła na wiosnę a to kielichowiec wonny i jego owoc zwany nibytorebką powstały z dna kwiatowego w środku znajduje się właściwy owoc zwany niełupkiem
Kwitną miliny, glicynie i hortensje
belamcanda