Z moimi tez tak, zostały tylko kikuty, obcięłam do cna, do ziemi i też wyrosły juz nowe pędy, niektóre na 40 cm; może i powojniki tez się zlitują i tak odbiją
Tak, daję sporo traw, tylko muszę je zdobyć Mam teraz fajne brązowo-zielone. Dużo host, rodgersje, ale kolorów jako takich nie wprowadzam, kwiaty uspokoiłam, będą wyłącznie białe, a kolory białe żółtawe - dzięki liściom różnistym.
Patrzę i widzę, że żółte kolory liści fajnie mi rozweseliły i rozjaśniły cienisty zakątek na tyłach. Leżaczki będą dwa i będą zwróćone w stronę ściany wodnej, Leżąc można będzie kontemplować cichy plusk wody.
Te iglaki takie śmieszne - futerkowe. Od razu mi się skojarzyły z moimi trawkami Holcus mollis
Witaj wśród nas i zdjęcia mile widziane a nawet pożądane.
Na tujach mogą wystąpić różne szkodniki m.in przędziorek, ale też miodownica żywotnikowa, miodownica cyprysikowa oraz miesecznik tujowiec. Trudno je posądzać w ciągu miesiąca o takie spustoszenia, to raczej niemożliwe. To się nie dzieje aż w takim zakresie, jakieś odbarwienia, ale nie suche całe pędy.
Musisz zrobić zdjęcia jeśli to możliwe jakieś makro albo chociaż z bliska. Całe drzewo też, zajrzyj do środka czy reszta gałązek jest zielona.
Jeśli tuje były duże sadzone, to wcale bym nie posądzała szkodników, tylko zastanowiła się jakie bryły korzeniowe miały te okazy, może zbyt małe?
Agrowłóknina i lanie wody ciągłe, też mogło spowodować zalanie a nie przesuszenie, co też zabija tuje.
Agrowłókninę ja osobiście tępię, bo rośliny mogą dostać opieńkowej zgnilizny korzeni. POza tym agrowłóknina wg naszych doświadczeń szkodzi roślinom.
Mogłeś też tuje posadzić za głęboko. Rozważ te wszystkie sugestie i zastanów się.
Mam na ich miejsce Pauls Lemon Pillar, jedna Pilgrim nieśmiało odbija na dole.
Danusiu wstrzymaj się z wywalaniem róż, ja skazałam mnóstwo swoich róż na śmierć, te które kocham najbardziej, przycięłam przy samej ziemi, bez nadzieji, że coś z nich będzie. Ku mojemu zdziwieniu, wszystkie! odbiły, nawet te beznadziejne przypadki mają już 30 cm odrosty, tak więc czekaj i nie usuwaj
Teraz wytaczam ciężką artylerię, nadmieniam że sama to robię, faceci w pracy a ja w ogrodzie
Drastycznie zmaleje liczba doniczek na tyłach, ale będzie ładniej, już jest, ale nie skończone
Teraz widać gdzie się Danusia przed nami chowa fotelik schowany myk za domek i mnie nie ma.
Danusiu, poniżej zamieszczam Twoje zdj. z ogrodu Bressingham. Jest na nim piękna wierzba płacząca. Podpowiedz proszę jak dokładnie nazywa się to drzewo. Chciałabym posadzić wierzbę w miejscu, gdzie kiedyś planuję staw na swoim terenie, niech już rośnie. Tylko nie wiem o co pytać w sklepach, bo teraz raczej pełno jest wierzb karłowych szczepionych do małych ogródków.
To wierzba płacząca (Salix x sepulcralis (syn. S. alba var. vitellina pendula, S. chrysocoma, S. alba'Tristis'))
To jest perfekcyjna odpowiedź. no cóż Mistrzyni świata.
Ale te ostrokrzewy .... Tragedia... Dzisiaj byłem świadkiem też jakże poważnej tragedii
heheh Sebek byłeś tam gdzieś z tymi chłopakami tak
Ależ musiał być zapach
Na zdjęciu mnie nie ma, ale swoje zdjęcia też mam. Ale zapach dotąd czuję Szkoda, że potem zaczął padać deszcz, bo na początku droga od niego mokra nie była, oj nie
Miejsce gdzie ustawiamy domki:
- chronione przed wiatrem i deszczem
- słoneczne miejsce
- 1,5 do 2 m nad ziemią
- od strony wschód lub zachód
- wyraźnie widoczne wejście
- w pobliżu ulubionych kwiatów i ziół, aby zapewnić owadom pożywienie
- drzewa mile widziane
- dostępna glina, piasek i woda
Mi też by się przydał Mój właśnie bukszpan Ikeowy wygląda tak, właściwie wszystkie Nie wiem czy je można uratować:
Danusiu można je jakoś uratować?
To może być zamieranie pędów i liści uszkodzonych przez niską temperaturę i porażanych wiosną przez grzyb Macrophoma candollei. Źródło infekcji stanowią zarodniki, które wraz z kroplami wody przenoszone są na sąsiednie rośliny. Zdrowe krzewy, w dobrej kondycji bardzo rzadko chorują.
Co robić? - Wycinać chore pędy, a rośliny opryskiwać preparatami grzybobójczymi (jednym z nich) Sarfun 500 SC, Sportak Alpha 380 EC, Topsin M 70 WP.
I to chyba tak jest Danusiu. Teraz wygląda już dużo gorzej, bo go nie ratowałam. Wykopię, wsadzę do donicy i spróbuję reanimacji bukszpanowej.
Skoro mosiężne przeciekają, a Gardena nie no to plastik mi tu nie przeszkadza, poza tym jak podlewałam i trzymałam w ręku, miałam wrażenie, że ręce mi przemarzają jakbym trzymała lód.
Strasznie zimne, bo metal przewodzi i ma temperaturę wody, Ręce kostnieją, można reumatyzmu dostać a plastik jest ciepły. Chętnie bym kupiła drewniane, ale to niemożliwe, wiadomo dlaczego.
Z wszystkich firm jakie kupowałam ze złączek plastikowych Gardeny są najlepsze, chociaż najdroższe, chyba że zacznę kupować jakieś angielskie. Akurat mam okazję za kilka dni.
Mnie nie zależy na Gardenie jak ktoś chce kupowac inne tańsze, niech kupuje i wypróbuje i podzieli się ile wytrzymały bez przeciekania i rozłączania się bez powodu, ja akurat mam Gardenę
Ale dlaczego o to pytasz w kosiarkach? Podejrzewam, że był to wpis czysto reklamowy
Szkoda, tak ładnie jej przygięłam pędy, że kwiatów by było, że och!
Danusiu, cudne widoczki u Ciebie - jak zawsze Róż bardzo szkoda, tak pięknie wyglądały - niestety ta zima spowodowała wiele strat - ja swoje już wykopałam